Każda porażka jest szansą, żeby spróbować jeszcze raz, tylko lepiej

Henry Fort był przemysłowcem, inżynierem i gigantem biznesu. Jako pierwszy na świecie wprowadził ruchomą taśmę produkcyjną i trzyzmianowy system pracy. Zwiększył tym samym wydajność swoich pracownikom, zostawiając w dalekim tyle swoją konkurencją. Był założycielem Ford Motor Company. Sprawdź jaki sposób myślenia pozwolił mu osiągnąć szczyt!

Jeżeli istnieje jakiś jeden sekret sukcesu, to jest to umiejętność przyjmowania cudzego punktu widzenia i patrzenia z tej perspektywy z równą łatwością jak z własnej.

Nic nie jest szczególnie trudne do zrobienia, jeśli tylko rozłożyć to na etapy.

Zebranie się razem to początek, trzymanie się razem to postęp, praca razem to sukces.

Przedsiębiorcy upadają ze swoimi przedsiębiorstwami, bo tak umiłowali stare sposoby, ze nie mogą zdobyć się na zmiany. Widzi się ich wszystkich dokoła – tych ludzi, którzy nie wiedzą, że dzień wczorajszy minął, i którzy obudzili się dziś rano z najnowszymi pomysłami z zeszłego roku. Można by prawie zapisać jako regułę, że ktoś zaczyna myśleć, iż w końcu znalazł właściwą swoją metodę, wtedy powinien lepiej rozpocząć jak najdokładniej badanie siebie samego, by się przekonać, czy któraś część jego mózg nie zasnęła.

Otrzymaliśmy kilka swoich najlepszych wyników, pozwalając szaleńcom biegać tam, gdzie nawet aniołowie stąpać się bali.

Gdybym na początku swojej kariery jako przedsiębiorcy zapytał się klientów, czego chcą, wszyscy byliby zgodni: chcemy szybszych koni. Więc ich nie pytałem.

Nie bój się przyszłości, a nie czcij przeszłości. Kto boi się przyszłości, kto boi się niepowodzenia, sam ogranicza swoją działalność. Niepowodzenie jest tylko sposobnością do inteligentniejszego rozpoczynania na nowo. Nie ma wstydu w uczciwym niepowodzeniu; wstydem jest bać się niepowodzenia. Co minęło, jest użyteczne tylko o tyle, o ile podaje drogi i sposoby postępu.

Jeśli człowiek ma zamiar do końca życia pozostać pracownikiem fizycznym, to powinien równo z wybiciem godziny szesnastej zapominać o swojej pracy. Natomiast jeśli zamierza piąć się wzwyż, wówczas wybicie godziny szesnastej powinno być dlań sygnałem do myślenia.

Wykształcenie, składające się z drogowskazów niepowodzeń i złudzeń przeszłości byłoby na pewno bardzo użyteczne.

Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje.

Ale czyż jest co bardziej godnego politowania, niż biedny, ciasny umysł, trawiący najpiękniejsze swe dni i lata na ściskaniu w garści kilku marnych kawałków metalu? Cóż może być pięknego w obcinaniu aż do krwi potrzeb życiowych?

Nie sądzę, by ktokolwiek wiedział wystarczająco dużo, aby właściwie ocenić, co jest możliwe, a co nie.

Pat­rząc zaw­sze przed siebie, myśląc o tym, jak zro­bić jeszcze więcej, osiągniesz stan umysłu, w którym nie ma rzeczy niemożliwych.

Nie wierzę, że można zaprzestać pilnowania swojego interesu, trzeba myśleć o nim za dnia i śnić o nim przez noc.

Firmy, które rosną dzięki rozwojowi i ulepszeniom, nie zginą. Ale kiedy firma przestaje być twórcza, kiedy uważa, że osiągnęła doskonałość i teraz musi tylko produkować – już po niej.

Ambicją pracodawcy, jako przywódcy, powinno być płacenie lepszych zarobków, niż w którymkolwiek podobnym przedsiębiorstwie, a ambicją robotnika powinno być umożliwienie tego.