Od września ruszą prace nad nowym Kodeksem Pracy

Tuż po wakacjach, Komisja Kodyfikacyjna ds. prawa pracy, rozpocznie prace nad nowym Kodeksem Pracy.  Już teraz pojawia się wiele pomysłów i stanowisk, lecz aby zmodyfikować kodeks potrzeba zawarcia kompromisowego rozwiązania.

Nowy kodeks w 18 miesięcy

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy, zgodnie z rządowym projektem, powołana zostanie na okres 18 miesięcy. W skład gremium ma wejść 14 osób – 7 przedstawicieli związków zawodowych i pracodawców zrzeszonych w organizacji oraz 7 osób będących przedstawicielami rządu. Utworzone zostaną dwie podkomisje. Jedna ma zająć się opracowywaniem kodeksu indywidualnego, druga zaś przygotowywać będzie projekty do zbiorowego prawa pracy. Po upływie określonego terminu projekty zostaną przedstawione na posiedzeniu Sejmu. Wolą Rządu jest, aby nowe kodeksy zostały zatwierdzone prawnie jeszcze w tej kadencji Sejmu. 

czytaj także: Czy Polak potrafi być zadowolony z pracy?

Konieczność zmian

Związek Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) postuluje za stworzeniem dwóch odrębnych zbiorów praw. Pierwszy dotyczyłby korporacji i dużych firm, zaś drugi, w formie uproszczonej, odnosiłby się do małych firm. Na ten pomysł, stworzenia dwóch odrębnych kodeksów nie zgadzają się związkowcy. Uważają, że jest to niekonstytucyjne posunięcie, które może przyczynić się do powstania podziału wśród pracowników. Zdaniem członków ZPP stary Kodeks Pracy nie jest w pełni przestrzegany. Obecne czasy niejako wymuszają konieczność zajścia poważnych zmian w prawie pracy. Deficyt pracowniczy na polskim rynku pracy jest tego dowodem. Już teraz brakuje ludzi do pracy – uważa prezes ZPP Cezary Kaźmierczak. Natychmiast potrzebnych jest 60 tysięcy mechaników zawodowych oraz 30 tysięcy kierowców TIR-ów.

czytaj także: Czy praca na czarno się opłaca?

NIE! dla podziału pracowników

Związki zawodowe maja natomiast zupełnie odrębne stanowisko w sprawie rozwiązań przedstawianych przez pracodawców. Uważają, że dwa kodeksy podzielą pracowników na lepszych i gorszych, tych wyższego szczebla – zatrudnianych w dużych firmach i tych, którzy będą zatrudnieni w małych firmach. Ci ostatni, zdaniem Piotra Szumlewicza z OPZZ, będą narażeni na dyskryminacje, częstsze zwolnienia z pracy, a samo ich zatrudnienie w mikrofirmach odbywać się będzie na gorszych warunkach.  OPZZ postuluje w swoich wnioskach o bardziej precyzyjne ustalenia w kwestii płac. Polscy pracownicy nadal zarabiają mniej niż wynosi ustawowa płaca minimalna. Takie zjawisko nie ma miejsca w innych krajach UE. Ponadto wnioskują, aby upowszechnić układy zbiorowe oraz ograniczenia elastyczności zatrudnień.