Kobiety na politechnikach

Pionierska kampania mająca na celu promocję wybierania kształcenia wyższego na kierunkach ścisłych i technicznych przez kobiety jest znaczącym projektem. Idea koncentruje się na kobietach w Polsce oraz Europie Środkowo-Wschodniej.

Zaglądając na stronę internetową „Dziewczyny na politechniki”, można przejrzeć raporty z akcji, które są tworzone cyklicznie od 2008 roku, chociaż sam pomysł kampanii zrodził się już w 2006 roku. Można znaleźć także polskie uczelnie, które wspierają akcję oraz szereg aktualności i wydarzeń. Ciekawy jest fakt, że równolegle ze wzrostem liczby kobiet na uczelniach technicznych spada ogólna ilość studiujących osób. Prosty rachunek mówi, że skoro pań jest dużo więcej, panowie coraz częściej rezygnują z wyższego wykształcenia.

Kobiety w liczbach

Danych procentowych nie można oszukać. Zgodnie z raportem „Kobiety na politechnikach” z 2017 roku, który powstał na podstawie publikacji Głównego Urzędu Statystycznego – Szkoły wyższe i ich finanse, POLON-u, można wyciągnąć same pozytywne wnioski. W roku akademickim 2016/2017 kobiety to 37 procent liczby studentów. Oznacza to spory wzrost do pierwszego raportu z 2007/2008, gdzie była mowa o 30,7 procent. Na politechnikach w Polsce studiuje obecnie około 104 tysiące kobiet.

Kierunki studiów

Wśród oferowanych przez uczelnie techniczne kierunków, kobiety mają swoich ulubieńców. W tym gronie znajduje się architektura, chemia i biotechnologia. Przewaga płci pięknej jest tam łatwo zauważalna, ponieważ stanowią od 70 do 80 procent studentów. Na kobiecej czarnej liście, bo procent pań, które można tam spotkać nie przekracza dziesięciu, jest mechatronika, budowa maszyn, mechanika oraz automatyka.

Chociaż dane liczbowe cieszą i pokazują pozytywny wpływ kampanii, należy spojrzeć obiektywnie na jeszcze jeden aspekt. Uczelnie techniczne otwierają coraz częściej kierunki, które nie są typowo ścisłe. Dobrym przypadkiem jest tutaj zarządzanie, które wcześniej można było studiować wyłącznie na uniwersytetach. Kobiety chętnie idą na ten kierunek, jednocześnie zawyżając statystyki.

Podejście do studentek

Z rosnącą liczbą studentek na uczelniach technicznych powinno zmieniać się podejście prowadzących. Oczywiście, nie generalizując, ale to właśnie ze strony wykładowców spotykają one największe trudności. Nie ma tutaj mowy o nieuczciwym ocenianiu czy odrzucaniu kandydatury, ale zwykłym lekceważeniu i braku wiary w umiejętności. Istnieje grupa inteligentnych, wykształconych wykładowców, którzy, niestety, są trochę zacofani w swoich osądach. Potrafią wygłaszać podniosłe mowy na wykładach, gdzie zaznaczają, że nie jest to kierunek dla kobiet albo rzucać kąśliwe uwagi, że mężczyzna radzi sobie z konkretnym zadaniem dużo lepiej. Bywa to bardzo krzywdzące i zabiera motywację nawet najtwardszym dziewczynom.

Rynek pracy

Kampania „Kobiety na politechniki” trwa już prawie dziesięć lat. Oznacza to, że część z zainspirowanych akcją pań skończyła studia i stawia pierwsze kroki zawodowej kariery. Nie zmieniły rynku pracy, są ciągle częścią tej samej naoliwionej maszynki. Zresztą, żeby zobaczyć jakieś zmiany, potrzeba więcej czasu. Pewne jest, że zatrudniane kobiet, nawet w najbardziej męskich firmach, przy dużych i ciężkich projektach, może przynieść zaskakująco pozytywne rezultaty. Świeża krew to jedno, ale kreatywność i wielozadaniowość pań to wielki atut. Dlatego przykra jest świadomość istnienia zakładów i branży, gdzie kobiety nawet nie są zapraszane na rozmowy kwalifikacyjne. Nie mówi się o tym oficjalnie, ale świadomość takiego postępowania na rynku jest duża.

Spoglądając na dane i najchętniej wybierane kierunki przez kobiety, uwagę przyciąga architektura. Kierunek techniczny, ale z dozą artyzmu i humanizmu, może przejść niedługo prawdziwą rewolucję. Aktualnie większość wykładowców to mężczyźni, najczęściej pracujący z powodzeniem w zawodzie, ale z racji tego, że szkolą oni przyszłe pokolenia, które mają zająć ich miejsce i są w większości złożone z pań, można już zacząć się rozglądać wokół siebie – będzie inaczej! Będzie?