E-paragony już od 2017 roku

Papierowe paragony odchodzą do lamusa. Od przyszłego roku e-paragon, jako dowód dokonanego zakupu dostaniemy na prywatnego maila, na aplikacje czy do bankowości elektronicznej. Łatwiej będzie można obliczyć wydane pieniądze. Tym sposobem fiskus ma wyłapać oszustów podatkowych.


Pełna kontrola 

Nowy system otrzymywania dowodów za dokonane zakupy dotyczył będzie wszystkich form płatności, nie tylko w przypadku transakcji przez Internet czy przy płaceniu kartą kredytową. E-paragony mają pojawić się od przyszłego roku. Zyskać na tym mają wszyscy. Jedynie podatkowi oszuści mogą czuć się zagrożeni. Ministerstwo Finansów będzie miało pełną kontrolę nad podatnikami. Do tej pory papierowa forma nie przynosiła zamierzonych oczekiwań. Owszem każdy kupujący mógł zabrać ze sobą zwykły paragon, jednak stawał się on bezużyteczny wraz z upływem czasu. Dlaczego? Ze względu na jego trwałość, już po kilku tygodniach stawał się mało czytelny.

Kto na tym skorzysta?

Po zmianach nikt już nie będzie musiał zbierać plików dokumentów, martwić się o ich zgubienie czy pilnować aby nie straciły czytelności. Klient o dokonanych zakupach zostanie poinformowany tak jak sobie tego będzie życzył. Dostanie wiadomość albo na skrzynkę mailową, na aplikacji w smart fonie lub SMS-a. Poprzez aplikacje czy utworzony odpowiedni program w bardzo łatwy sposób będzie można obliczyć koszty związane z codziennym życiem. Sprawdzić ile pieniędzy wydaje się na żywność, na samochód czy formy rozrywki. Nawet będzie można sprawdzić ile kalorii mają kupowane przez nas zakupy, co z pewnością zadowoli osoby ściśle przestrzegające diety. Z informacji zawartych w aplikacjach skorzystają również firmy lojalnościowe, telekomy czy fintechowe startupy. Anonimowe dane posłużyć mają do przedstawiania analiz biznesowych. Producenci będą mogli sprawdzić ile danego produkty zeszło ze sklepowych półek, w jakiej ilości, jak również o której godzinie dokonano zakupu. Rząd daje gwarancje, że robione przez nas zakupy nie będą monitorowane przez państwo.

Jedni stracą drudzy zarobią

E-paragony otworzą możliwości uczciwego kontrolowania podmiotów podatkowych. Nikt nie będzie mógł oszukać fiskusa, wszystko stanie się bardziej przejrzyste i jasne. Ci, którzy do tej pory nie mieli problemu z uczciwością nie będą go mieli. W gorszej sytuacji będą ci, którzy za zakupy czy świadczone usługi nie wystawiali paragonów a przez to nie odprowadzali podatków. Ministerstwo nie zamierza zaglądać do portfeli uczciwych Polaków a jedynie chce definitywnie rozprawić się z tzw. szarą strefą oszustów podatkowych. Zdaniem Rządu, gdyby wszyscy płacili podatki, to mogły by one zostać znacznie obniżone. MF  wraz z wprowadzeniem e-paragonów zapowiedziało utworzenie centralnej bazy faktur. I tutaj pojawia się pewien problem. Aby zmiany nabrały znaczenia wszystkie sklepy, ale i nie tylko one, zmuszone będą wymienić kasy fiskalne na nowe urządzenia, co związane będzie z kosztami. Już teraz wycofuje się homologacje do tzw. kas dwurolkowych, których lada dzień nie będzie można kupić. W niedalekiej przyszłości nie będzie można kupić kas, które nie będą pracować w systemie on-line, mają one zniknąć ze sklepów w przyszłym roku. Pomysłodawcy chcą dać długi okres przejściowy – pół roku a nawet jeden rok, jak również zastanawiają się w jaki sposób obniżyć koszty związane z zakupem nowych kas. Producenci kas nie mogą doczekać się zmian albowiem według szacunków wymiana starych kas to koszt nawet 700 mln złotych w skali kraju. Być może, bo są to tylko puste pomysły bez faktycznego pokrycia, takie kasy nowego typu będzie można wynająć albo dzierżawić, ale nie za darmo. Innym pomysłem jest utworzenie wirtualnych kas fiskalnych, którymi można by było zarządzać przy pomocy komputera podłączonego do Internetu. Ten pomysł wydaje się najbardziej korzystny.