Edit Content

O nas

Jesteśmy profesjonalną agencją zatrudnienia KS Service, specjalizującą się w dostarczaniu kompleksowych rozwiązań z zakresu rekrutacji, doradztwa zawodowego oraz zarządzania zasobami ludzkimi. Znajdziesz Nas w Szczecinie, Łodzi i Poznaniu

Dane kontaktowe

Czy mediacje będą obowiązkowe w sprawach pracowniczych

Czy mediacje będą obowiązkowe w sprawach pracowniczych

Warto odnotować, iż pomimo zmiany władzy, jaka nastąpiła w naszym kraju jesienią ubiegłego roku, nie zmienił się pomysł na to co zrobić, by więcej spraw sądowych pomiędzy pracodawcą, a pracownikiem kończyło się polubownie. Nadal bowiem w zamysłach rządzących jest wprowadzenie obowiązkowej mediacji w sprawach pracowniczych.

Co jest zatem istotne w kontekście mediacji i spraw pracowniczych?

Tak naprawdę zmiana władzy, która nastąpiła w naszym kraju, nie wpłynęła na to, jaki pomysł mają rządzący na zwiększenie roli mediacji w sporach pracowniczych. Obecnie urzędnicy Ministerstwa Rozwoju i Technologii, w projekcie ustawy deregulacyjnej (czyli w projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu deregulacji prawa gospodarczego i administracyjnego oraz doskonalenia zasad opracowywania prawa gospodarczego) proponują, by sprawy z zakresu prawa pracy podlegały obowiązkowej mediacji.

Niewątpliwie warto odnotować, iż przymusowa mediacja jest pewnego rodzaju skrótem myślowym, bowiem nie chodzi tutaj o przymusowe jej prowadzenie ani obligo zawarcia ugody, co niewątpliwie kłóciłoby się z ideą i sensem tejże instytucji prawnej. Obligatoryjne ma być bowiem tylko, a może i aż, skierowanie sprawy na mediację przez sąd, by strony w tej drodze spróbowały osiągnąć porozumienie. Projekt przewiduje, iż obowiązek taki powstanie, gdy pozew nie zawiera informacji o próbie mediacji ani wyjaśnień, dlaczego jej nie było.

Obecna propozycja rozwiązań legislacyjnych w tym zakresie jest niewątpliwie kopią ubiegłorocznej, przedstawionej jeszcze przez resort rozwoju pod poprzednimi rządami. Projekty różnią się nieco w szczegółach, lecz idea zmiany pozostaje tutaj taka sama.

Generalnie założeniem jest to, by obligatoryjna mediacja przysłużyła się zarówno pracodawcom, jak i pracownikom. Niewątpliwie jest to o tyle zagadkowe, gdyż pomysł ten nie podoba się ani jednym, ani drugim. Już bowiem przy ubiegłorocznym projekcie, proponowanym przez poprzednią ekipę rządzącą, nie tylko organizacje pracodawców, lecz również niektóre centrale związkowe, w oficjalnych opiniach sprzeciwiały się wprowadzeniu takiego rozwiązania.

Jak zauważa Joanna Torbe-Jacko, adwokat, ekspertka Business Center Club do spraw prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, niewątpliwie pomysł przymusowej mediacji w sprawach pracowniczych jest zupełnie niezrozumiały i przeczy samej idei mediacji. Być może urzędnicy zakładają, iż w trakcie mediacji strony jednak zmienią zdanie, lecz budowanie świadomości zalet mediacji nie może polegać na jej przymusowym charakterze.

Z kolei Robert Lisicki, radca prawny oraz dyrektor departamentu pracy w Konfederacji Lewiatan, podkreśla, iż już w ramach wcześniej prowadzonych konsultacji pracodawcy sugerowali, że mediacja powinna być rozwiązaniem fakultatywnym. Niewątpliwie sędziowie powinni nakłaniać strony do jej prowadzenia, jednak ostatecznie decyzja o skierowaniu sprawy do mediacji powinna być uzależniona tutaj od zgody obu stron w tej sprawie.

Na co jeszcze warto zwrócić uwagę w kontekście obligatoryjnych mediacji?

Joanna Torbe-Jacko podkreśla, iż jej zdaniem pomysł przymusowej mediacji jest całkowicie oderwany od rzeczywistości sporów sądowych, gdyż w praktyce po prostu wydłuży on, zupełnie niepotrzebnie, i tak już przedłużające się postępowania sądowe. Warto bowiem podkreślić, iż obecny stan prawny wygląda tak, że w sprawach z zakresu prawa pracy, gdzie projektodawca ma pomysł wprowadzenia przymusowej mediacji, sąd na każdym posiedzeniu namawia strony do zawarcia ugody, a także i również przed rozpoczęciem procesu. Strony, poza tym są również pytane, czy wyrażają zgodę na mediację i do niej są kierowane, jeżeli mają taką wolę. Co więcej strony same w praktyce często takie mediacje podejmują, jednakże warunkiem koniecznym przystąpienia do rozmów ugodowych jest tutaj chęć zawarcia ugody.

Jeżeli bowiem takowej chęci nie ma to wiadomym jest, iż rozmowy są skazane na niepowodzenie. Tymczasem tworzenie przymusu podjęcia rozmów ugodowych jest irracjonalne, ponieważ do zawarcia ugody nie da zmusić się strony, która jej po prostu nie chce. Tym samym obecnie wprowadzenie obliga mediacji niczego w praktyce nie zmieni dla tych, którzy próbują się porozumieć, a dla tych, którzy do rozmów ugodowych nie chcą przystąpić, oznacza po prostu jeszcze dłuższy czas trwania procesu sądowego.

Również przedstawiciele związków zawodowych uważają, iż proponowana zmiana nie doprowadzi do gwałtownego pobudzenia mediacji w sprawach pracowniczych. Już w ubiegłym roku związkowcy wskazywali, iż propozycja urzędników Ministerstwa Rozwoju i Technologii przyczyni się do przedłużenia postępowań sądowych, a także narazi strony procesu na ryzyko ponoszenia kosztów mediacji, na które strony się nie godzą.

Wątpliwości budzi również podstawowa przesłanka, która warunkuje obligo skierowania stron na mediację, bowiem, zgodnie z projektem nowych rozwiązań, jeśli pozew nie zawiera informacji czy strony podjęły próbę mediacji, czy też innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, wówczas sąd powinien ewentualnie być zobowiązany do zapytania czy strony wyrażają zgodę na mediację i wiele sądów tak naprawdę już dziś tak czyni. Założenie, że brak w pozwie tej informacji będzie generował przymusową mediację, jest zupełnie niezrozumiałe zwłaszcza, iż brak tej informacji nie musi oznaczać, że strony nie próbowały się porozumieć wcześniej.

W powyższym kontekście warto odnotować, iż ubiegłoroczny projekt nowych rozwiązań prawnych przewidywał, że skierowanie stron do mediacji ma być obowiązkowe nie tylko wtedy, gdy pozew nie zawiera informacji czy strony podjęły próbę polubownego rozwiązania sporu, bądź też wyjaśnień, dlaczego jej nie ma. Przymus mediacji miał bowiem być wówczas również wtedy, gdy wyjaśnienia te są niewystarczające i z tego warunku w nowym projekcie zrezygnowano. Jak zauważa Robert Lisicki, zmianę tę należy oceniać pozytywnie, bowiem w ocenie pracodawców, sformułowanie „wyjaśnienia są niewystarczające” było niewątpliwie zbyt mało konkretne.

O czym jeszcze warto pamiętać w kontekście nowych propozycji dotyczących prowadzenia mediacji w sprawach pracowniczych?

Generalnie nowe przepisy miałyby mieć zastosowanie w sprawach o zapłatę, o mobbing, dyskryminację czy też nierówne traktowanie. Obligo mediacji mogłoby również pojawiać się w sprawach dotyczących kar porządkowych, świadectw pracy, wypadków przy pracy, jak i ustalenia istnienia stosunku pracy czy określonych warunków zatrudnienia.

Jak tymczasem zauważa Katarzyna Siemienkiewicz, ekspertka do spraw prawa pracy Pracodawców RP, warto podkreślić, iż większość spraw sądowych jest związanych z ustaniem stosunku pracy, jednakże zgodnie z projektem nie będą one objęte nowymi przepisami, a to właśnie w tych procesach rozprawy trwają najdłużej, niekiedy wręcz latami i tutaj mediacja mogłaby uprościć te postępowania. Projektodawca niestety nie zdecydował się na rozpowszechnienie omawianego sposobu rozwiązania sporów w tym zakresie.

Generalnie jednak, jak podkreśla Katarzyna Siemienkiewicz, nowe rozwiązanie może być korzystne, bo nawet jeśli strony nie zawrą ugody, bardzo możliwym jest, że przeprowadzona mediacja pozwoli sklasyfikować bądź też rozjaśnić przyszłe kwestie dowodowe, na potrzeby ewentualnego postępowania sądowego. Patrząc z kolei na funkcjonowanie sądów pracy należy stwierdzić, iż zmiana procedury jest niezbędna, a mediacja wydaje się najprostszą i najskuteczniejszą metodą uzdrowienia sytuacji, gdy chodzi o przewlekłość procesu sądowego w sprawach pracowniczych.

Warto również zauważyć, na co zwraca uwagę Grzegorz Ruszczyk, radca prawny oraz partner w kancelarii Zawirska Ruszczyk, iż ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2022 roku w stosunku do 2013 roku liczba spraw skierowanych do mediacji wzrosła niemalże 2,5-krotnie. Z kolei wskaźnik skuteczności mediacji osiągnął poziom ponad 28,0%. W sądach pracy liczba mediacji w 2022 roku wynosiła ok. 3,0 tys. sztuk, przy wpływie spraw w 2021 roku na poziomie ok. 50,0 tys. sztuk, a zatem zmiany w przepisach mogą spowodować, że ogólna liczba spraw załatwianych polubownie powinna się zwiększyć.

Niestety, w sytuacji, gdy mediacja się nie powiedzie, może dojść do wydłużenia postępowania. Trzeba bowiem pamiętać, iż mediacja sama w sobie z powodu zwykłych wydarzeń losowych może trwać dłużej niż zakładano, a jeśli strony nie osiągną porozumienia, sąd po kilku miesiącach od wpływu sprawy przystąpi dopiero do wyznaczenia pierwszej rozprawy. Z praktyki wynika, iż w dużych miastach, takich chociażby jak Warszawa, Gdańsk czy Poznań, oznacza to kolejne miesiące oczekiwania. Warto jednocześnie podkreślić, iż propozycja nowych rozwiązań nie zmienia podstawowej zasady mediacji, a mianowicie tego, iż jest ona dobrowolna, a zatem jeżeli którakolwiek ze stron nie będzie chciała brać w tym udziału, mediacja nie będzie miała racji bytu.

Podsumowując, powraca temat wprowadzenia do polskiego porządku prawnego mediacji jako obliga w przypadku spraw pracowniczych. Co ciekawe, pomysł ten jest niezależny od zmiany rządzących jaka nastąpiła w naszym kraju, a zatem zarówno obecna, jak i poprzednia władza miały właśnie ten pomysł na przyspieszenie postępowań sądowych. Niestety pomysł ten budzi wiele wątpliwości ze strony ekspertów, jak i przedstawicieli zarówno pracodawców oraz również pracowników. Czy rzeczywiście spowoduje to przyspieszenie postępowań sądowych w zakresie spraw pracowniczych, trudno jednoznacznie oceniać, natomiast w przypadku niepowodzenia mediacji, zapewne sprawy sądowe trwać będą dłużej.