+

Aktualności

Rada Dialogu Społecznego (RDS) pracuje nad pomysłem, by wprowadzić ustawowe obowiązki pracodawcy, gdy temperatura zbyt mocno wzrośnie. Mowa jest tutaj o podjęciu działań zmniejszających uciążliwość w formie zastosowania dodatkowych urządzeń (klimatyzacja, pochłaniacze wilgoci) jak i dodatkowych przerw w pracy.

Skąd wziął się pomysł, by RDS zajął się taką kwestią?

Dyskusję na ten temat wszczął Krajowy Sekretariat Metalowców NSZZ „Solidarność”. I na wniosek Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej sprawą ma się zająć zespół ds. prawa pracy RDS.

Zdaniem Andrzeja Kuchty, członka Rady Sekretariatu Metalowców i Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, mamy do czynienia ze zmianami klimatu. Praca w wysokiej temperaturze i w trakcie długotrwałych upałów jest coraz częstszym problemem. Stąd też przedstawiciele związków zawodowych uważają, iż w takich sytuacjach zatrudniający winien być zobligowany do podjęcia konkretnych działań zmniejszających uciążliwość pracy.

W swym piśmie skierowanym do MRPiPS związkowcy podkreślili, iż obecne przepisy nie określają maksymalnej temperatury w miejscu pracy (wywołanej warunkami atmosferycznymi), w jakich zatrudnieni mogą wykonywać swe obowiązki. Stąd też pracodawcy nader często tym właśnie brakiem przepisów tłumaczą nie podejmowanie działań, które zwiększałyby komfort pracy.

Jakie zatem przepisy dziś obowiązują, gdy bierzemy pod uwagę temperaturę?

Zgodnie z obecnym stanem prawnym uprawnienia pracowników związane z temperaturą są następujące:

Czy zatem praca w wysokich temperaturach jest groźna?

Jak przekonują związkowcy, praca w upale jest zagrożeniem dla zdrowia lub życia pracowników. Stąd też wnioskowali oni do resortu pracy o określenie górnej granicy temperatury na poziomie 30°C i wilgotności powietrza nie większej niż 60% jako granicznych. Powyżej bowiem tych wartości pracodawca zostałby zobligowany do podjęcia konkretnych działań.

Zdaniem związkowców mowa tu o wprowadzeniu rozwiązań technicznych, jak chociażby zapewnienia klimatyzacji czy też pochłaniaczy wilgoci. Kolejnym takim rozwiązaniem mogłaby być dodatkowa przerwa albo skrócenie czasu pracy, szczególnie wtedy, gdy z obiektywnych przyczyn nie można stosować metod technicznych.

Jakich zatem konkretnych rozwiązań w tym temacie można oczekiwać?

Szczegółowe rozwiązania winny być wypracowane w trakcie dyskusji partnerów społecznych i strony rządowej. Zdaniem związkowców same przepisy nie musiałyby mieć formy normy ogólnej, a działania, które musiałby podejmować pracodawca w stosunku do konkretnych stanowisk pracy, byłyby określane w układach zbiorowych lub regulaminach pracy.

MRPiPS po otrzymaniu pisma od związkowców postanowiło zasięgnąć opinii Centralnego Instytutu Ochrony Pracy, a następnie zawnioskowało do RDS o włączenie tego tematu do porządku jej prac.

Jak na ten problem spoglądają pracodawcy?

Niewątpliwie oni też ów problem dostrzegają. Jednakże ich zdaniem do problemu należałoby podejść inaczej. Zdaniem Katarzyny Siemienkiewicz, eksperta Pracodawców RP, wielu pracodawców w razie utrzymujących się upałów już dziś podejmuje różne działania, chociażby skracając czas pracy. Zatem najpierw należałoby zadbać o promowanie takich rozwiązań, opracować wytyczne i dobre praktyki, a dopiero w razie braku efektów takich działań pomyśleć o ewentualnych zmianach w prawie.

To zdecydowanie lepsze rozwiązanie, aniżeli przewidywanie kolejnych odgórnych obowiązków dla przedsiębiorstw, których niespełnienie wiązałoby się z sankcjami. Miejscem na ustalanie tego typu działań winny być przepisy wewnątrzzakładowe.

Podobne wątpliwości w tym kontekście wysunął też Stanisław Szwed, wiceminister rodziny pracy i polityki społecznej, który wskazał, iż rozumie cel inicjatywy związkowców, natomiast problemem może być praktyka. Bowiem nie wiadomo kto i jak miałby sprawdzać i egzekwować przestrzeganie takich przepisów.

Z drugiej strony należy zauważyć, iż propozycja związkowców jest dość wyważona. Istniejące bowiem już dziś przepisy zobowiązują pracodawcę do zapewnienia bezpiecznych warunków pracy, w tym także i z uwagi na temperaturę. A zaproponowana zmiana w praktyce uszczegóławiałaby ten wymóg, by był on lepiej realizowany.

Związkowcy w swych postulatach nie przedstawili tak radykalnych rozwiązań, jak chociażby prawo do odstąpienia od wykonywania pracy, gdy poziom temperatury przekroczy określony poziom. Co prawda, pracownik ma do tego prawo już dziś, gdy warunki pracy zagrażają jego życiu lub zdrowiu, jednak każdy taki przypadek musi być poddany indywidualnej ocenie.

Zdaniem profesor Moniki Gładoch, radcy prawnego z kancelarii M.Gładoch Specjaliści Prawa Pracy, takie uprawnienie o możliwości porzucenia pracy w przypadku wysokich temperatur byłoby bardzo kosztowne dla przedsiębiorców. Podobnie zresztą, jak i kwestia montażu urządzeń klimatyzacyjnych. To szczególnie dla mniejszych pracodawców może być wydatek trudny do udźwignięcia.

Związkowcy jednakże twierdzą, iż oczywiście zdają sobie sprawę z tego, iż będą to dodatkowe wydatki. Jednak z drugiej strony złagodzenie skutków upałów zmniejszy ryzyko wypadków przy pracy, jak i podniesie wydajność pracy. Zatem bilans takich działań będzie i tak pozytywny dla pracodawcy.

Podsumowując, sprawa zbyt wysokich temperatur, szczególnie w miejscach pracy, zapewne już niedługo powróci wskutek zbliżającej się wiosny i lata. Trudno jednak jednoznacznie ocenić jaka forma zmian w przepisach byłaby w tym względzie odpowiednia. Z jednej strony pewnie słusznie mówią pracodawcy, uważając, iż można to wprowadzać przez wytyczne i dobre praktyki, z drugiej jednak może to być niewystarczające, a okresów z wysokimi temperaturami raczej będzie przybywać. Nie wiadomo też w jakim kierunku potoczy się dyskusja na forum RDS i jakie rozwiązanie uda się tam wypracować. Tym niemniej wydaje się, iż w najbliższym czasie jakieś zmiany w tym zakresie nastąpią.