6 kwestii, które pracodawca powinien zachować dla siebie - KS Service
+
KSSERVICE

6 kwestii, które pracodawca powinien zachować dla siebie

6 kwestii, które pracodawca powinien zachować dla siebie
16/08/2017

6 kwestii, które pracodawca powinien zachować dla siebie

Relacje szefa i pracownika to podstawowy motor napędowy funkcjonowania firmy. Zachwianie podstawowych zasad może sprawić, że całość nie będzie dobrze pracować, za czym idą straty pieniężne i moralne.

Każda zależność wymaga współpracy wszystkich stron, jednak można zauważyć, że szef jest, może nie ważniejszą, ale istotniejszą postacią w kontaktach służbowych. Od niego zależy stopa spoufalenia, integracja całego zespołu i bliskość z pojedynczą jednostką. Nawet w najlepiej dogadującej się grupie pracodawca zawsze musi uważać na to, co mówi. Ważne, żeby znał granice i przestrzegał kilku reguł, które pozwolą mu w spokoju pracować i być szanowanym przez innych ludzi. Szkoda czasu na niepotrzebne konflikty, wywołane brakiem ogłady czy taktu.

Osłabienie pewności siebie

Cel? Osłabienie pewności siebie. Środki? Mówienie o szczęściu przy zatrudnieniu, braku odpowiednich kompetencji, rzeszy lepszych ludzi czekających na zwolnienie stanowiska, nakaz poprawy bez konkretnych wytycznych czy nieliczenie się ze zdaniem. Podobnych zachowań można wymienić masę, ale większość sprowadza się do braku szacunku i zaufania. Pracownik ich pozbawiony może zwątpić w siebie, co zazwyczaj skutkuje słabszymi rezultatami i produktywnością. Czasem brak wykształcenia czy kompetencji można nadrobić przebojowością i chęcią pracy, a szkoda gubić tych cech u pracownika.

„Ja”

Dobry lider wie, że za jego sukcesami leżą solidne fundamenty w postaci pracowników. Ich praca, zaangażowanie i poświęcenie to coś, dla czego zostali zatrudnieni, ale także, o czym nie wolno zapominać. Przedstawiając osiągnięcia miesiąca, tygodnia czy roku to właśnie forma wypowiedzi gra najistotniejszą rolę. Pracodawca, który mówi, że sam wykonał kawał świetnej roboty, nie wspominając o tym, że jest ona zależna od innych ludzi, mocno traci. Jego podwładni mogą szybko zmienić swoje podejście, bo demotywacja przychodzi zdecydowanie szybciej niż zbudowanie solidnej wiary.

Brak czasu

Czas to wartość, której nie da się zmierzyć, dlatego takie istotne jest poświęcanie go innym. Pracodawca musi mieć go dla swoich podwładnych. To zrozumiałe, że nie każdy moment na pomoc czy rozmowę jest dobry, ale odprawianie pracownika jest niewłaściwe. W takim przypadku trzeba ustalić z nim inną chwilę, wyznaczyć konkretną godzinę. Kolejny z rzędu moment, kiedy szef nie ma czasu dla innych, sprawia, że ten problem w komunikacji jest odbierany jako egoizm i poczucie wyższości, a nawet pogardę. Liczy się tylko on, reszta to narzędzia pracy.

Porównywanie

Jedną z najgorszych rzeczy jest porównywanie porażek jednych pracowników do sukcesów innych. Wypowiedzi na zasadzie, że tylko konkretna osoba ma z czymś problem, bo wszyscy inni jego poprzednicy świetnie sobie radzili, ucina skrzydła. Pracodawca musi wymagać, ale także pomagać i wspierać. Kłopoty mogą brać się ze stresu lub źle zrozumianych instrukcji, a nie braku zaangażowania i wiedzy.

Wypominanie przeszłości

Publiczne pretensje z naciskiem na kolejną źle wykonaną pracę to przepis na wyizolowanie konkretnego pracownika z grupy. Pracodawca, który skupia się na tym, że coś zostało znowu niepoprawnie zrobione, sprawia, że pracownik czyje się atakowany, zamyka się w sobie i traci sporo motywacji. Należy wytykać błędy, ale zdecydowani unikać wypunktowywania kolejnych porażek.

Zaglądanie do talerza

Pracodawca, który martwi się o złe przyzwyczajenia pracownika, nawet żywieniowe,  to skarb. Miło, że mu zależy i chce dbać o zdrowie swoich ludzi. Musi jednak znać umiar w sugestiach i nie wprowadzać zmian w niegrzeczny sposób. Mówienie o niezdrowym, kalorycznym czy tłustym jedzeniu, patrząc na talerz pracownika, to duża wpadka. Krytykowana osoba poczuje się dotknięta, znieważona, a nawet obrażana. Chcąc jakoś zainterweniować można pomyśleć o warsztatach dla całej firmy o zdrowym odżywianiu czy luźnej rozmowie, która nie wskazuje konkretnej osoby.