+
KSSERVICE

Czy będą zmiany w zakresie dofinansowania wynagrodzeń dla niepełnosprawnych?

Czy będą zmiany w zakresie dofinansowania wynagrodzeń dla niepełnosprawnych?
07/05/2019

Zasady udzielania pomocy dla pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne reguluje obecnie rozporządzenie, które przestanie obowiązywać 31 grudnia 2020 roku. Zarówno sami pracodawcy, jak i osoby niepełnosprawne są zainteresowane tym, by znać już zakres rozporządzeń w tym względzie w kolejnym okresie. Chcą oni uniknąć sytuacji sprzed 5 lat, gdy okazało się, że unijne projekty dotyczące tego tematu były bardzo niekorzystne dla naszego kraju.

Na jakiej podstawie państwa członkowskie Unii Europejskiej mogą stosować dopłaty do wynagrodzeń osób niepełnosprawnych?

Obecnie podstawą prawną pomocy udzielanej pracodawcom zatrudniającym osoby niepełnosprawne jest rozporządzenie Komisji Europejskiej nr 651/2014 z 17 czerwca 2014 roku. Uznaje ono niektóre rodzaje pomocy za zgodne z rynkiem wewnętrznym w zastosowaniu art. 107 i 108 traktatu stowarzyszeniowego. Na tej podstawie państwa członkowskie mogą stosować zachęty finansowe dla pracodawców do zatrudniania niepełnosprawnych, w formie subsydiowania ich wynagrodzeń. Warunkiem jest, by dopłata nie przekraczała 75% kosztów płacy, a łączna wysokość uzyskanej pomocy z tego tytułu przez jedno przedsiębiorstwo nie przekraczała 10 mln euro w skali roku.

Ta podstawa prawna wygasa z dniem 31 grudnia 2020 roku. Natomiast zgodnie z informacją podaną przez Pana Marka Niechciała, prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ten termin zostanie przedłużony. Stanowisko Komisji Europejskiej jest takie, iż termin ten zostanie wydłużony o kolejne 2 lata, do 31 grudnia 2022 roku.

Dlaczego pośród pracodawców i niepełnosprawnych zapanował niepokój w tym względzie?

W 2014 roku Komisja Europejska (KE) przedstawiła nowy projekt w zakresie uregulowania subwencji budżetowych dla pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne. W projekcie rozporządzenia zostały zaproponowane rygorystyczne limity wysokości pomocy publicznej, które zakładały, że kraje mogłyby na jeden program wsparcia przeznaczać nie więcej niż 0,01% swojego PKB. W przypadku Polski oznaczałoby to, że zamiast ponad 3 mld zł wydawanych przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) na dopłaty do pensji, mogłoby to być tylko 200 mln zł. Wtedy, z uwagi na sprzeciw części państw członkowskich, KE wycofała się ze swojej pierwotnej propozycji.

Czy zatem grozi nam podobny scenariusz w zakresie drastycznego obniżenia możliwej do udzielenia pomocy publicznej?

Okazuje się, że podobny scenariusz jest obecnie nierealny. KE zapowiedziała już przedłużenie czasu obowiązywania rozporządzenia numer 651/2014 do 31 grudnia 2022 roku. Przewidujący tę zmianę projekt został już opublikowany i skierowany do konsultacji 15 kwietnia 2019 roku. Jednocześnie KE rozpoczęła proces kompleksowej analizy wszystkich obecnie stosowanych regulacji z zakresu pomocy publicznej. Sama ocena regulacji wynikającej z omawianego rozporządzenia jeszcze się nie rozpoczęła.

Celem prowadzonej analizy jest sprawdzenie stanu faktycznego i pomoc dla KE, by w 2021 roku podjąć decyzję, czy przedłużyć termin obowiązywania obecnych zapisów poza 2022 rok, czy też wprowadzić jakieś modyfikacje.

Tym niemniej na najbliższe lata nie są przewidywane zmiany w tym zakresie.

[Głosów:1    Średnia:4/5]

Resort rozwoju opublikował niedawno wskazówki jak przedsiębiorstwa powinny podchodzić do tematu zabezpieczenia miejsc pracy w czasie epidemii. Niestety budzą one poważne wątpliwości w kontekście zgodności z RODO.

O jakich niezgodnościach i wątpliwościach względem RODO jest mowa?

Stosunkowo niedawno urzędnicy Ministerstwa Rozwoju opublikowali na swych stronach internetowych wskazówki postępowania dla zakładów przemysłowych w kontekście czasu epidemii. Mogą one jednakże prowadzić do przetwarzania danych o stanie zdrowia pracowników bez żadnej podstawy prawnej.

Tymczasem za takie działanie grozić mogą przedsiębiorcom całkiem poważne kary finansowe. Stosowanie się zatem wprost do wytycznych resoru rozwoju dla zakładów przemysłowych na czas epidemii może się zatem wiązać z ryzykiem naruszenia ochrony danych osobowych. Konkretnie zaś chodzi o możliwość mierzenia temperatury pracowników oraz gości w zakładzie pracy, a także o żądanie wypełnienia przez nich kwestionariuszy o stanie zdrowia.

Niestety potwierdzają się sugestie, iż takie wytyczne są mocno wątpliwe pod kątem prawnym. Jak twierdzi Adam Sanocki, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), wytyczne resortu rozwoju nie były konsultowane z UODO. Tymczasem w myśl art. 17 ustawy z dnia 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 374, zwana dalej specustawa) to Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) jest uprawniony do oddziaływania na inne podmioty oraz dokonywania zmian w obowiązujących przepisach, jak i wskazywaniu właściwych rozwiązań dla pracodawców.

Problem jednakże jest w tym, iż GIS nie wydał w tym zakresie własnych wytycznych, ani nie podjął żadnych decyzji administracyjnych w tym temacie. Co ciekawe, na stronach GIS zawisła kopia wskazówek wydanych przez resort rozwoju, po czym po 2 dniach zniknęła.

Co o wytycznych resortu rozwoju sądzą obecnie eksperci prawni?

Otóż prawnicy nie mają wątpliwości, iż zastosowanie się do rządowych wskazówek jest dla przedsiębiorców dużym problemem, wręcz, mówiąc obrazowo, wejściem na minę. Przetwarzanie danych osobowych dotyczących zdrowia jest bowiem, na podstawie rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO), szczególnie chronione i jako takie wymaga odpowiedniej podstawy prawnej. Adam Sanocki mówi wprost, iż mierzenie temperatury i zbieranie kwestionariuszy przez pracodawcę będzie legalne jedynie wtedy, gdy będzie realizowane na podstawie przepisów prawa (czyli wytycznych GIS w tej sytuacji).

Zdaniem ekspertów, skoro takich wytycznych ze strony GIS nie ma, zatem obecnie stosowanie się do wskazówek urzędników Ministerstwa Rozwoju może spowodować, iż przedsiębiorcy grozić będą potężne kary finansowe, nawet do 20 mln euro lub 4% całkowitego rocznego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku obrotowego. Zgodnie bowiem z RODO wymagane jest od administratorów danych, by mogli wykazać legalność swoich działań przed organem nadzorczym. Zresztą potwierdza to też Adam Sanocki, informując, iż „To administrator danych musi być w stanie wskazać podstawę, na jakiej przetwarza dane osobowe”.

Co zatem uczynić powinni przedsiębiorcy w obecnej sytuacji?

Zdaniem Anny Kobylańskiej, adwokat i wspólnika w kancelarii Kobylańska, Lewoszewski, Mednis, wskazówki resortu rozwoju są kolejnym przykładem na to, iż nawet w dobie sytuacji wyjątkowych, jakim niewątpliwie jest panujący w Polsce stan epidemii, przedsiębiorcy powinni upewnić się, że mają podstawę prawną do przetwarzania danych osobowych. Okazuje się bowiem, iż w zakresie tych obejmujących stan zdrowia, postawą nie mogą być wyłącznie wskazówki rządowe.

Zdaniem z kolei Michała Kluski, adwokata z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, ta sytuacja pokazuje aż nadto dobitnie, iż nie warto od razu ślepo wprowadzać wszystkich zaleceń organów rządowych. Przypomina jednocześnie, iż opublikowane wskazówki resortu rozwoju od samego początku wzbudzały wątpliwości ekspertów.

Adwokat Michał Kluska radzi przedsiębiorcom, by dostosowywali oni swoje działania w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2, wywołującego chorobę COVID-19, do specyfiki branży, sektora, jak i też okoliczności jego funkcjonowania czy też faktycznych zagrożeń. Niewątpliwie też koniecznym jest przy tym kierowanie się zasadami ochrony danych osobowych, jak i przepisami prawa pracy.

Ponadto uczula on przedsiębiorców, by wdrażając nowe rozwiązania w zakresie przetwarzania danych osobowych zawsze mieli oni na uwadze nie tylko podstawę prawna do ich przetwarzania, ale też i sposoby zabezpieczenia tych danych, jak i okres ich przechowywania.

Podsumowując, wskazówki resortu rozwoju są ewidentnie przykładem na to, iż nie można bezrefleksyjnie wprowadzać rządowych wytycznych w życie. Zawsze należy tego typu wskazówki i sugestie odnosić też do innych przepisów prawa, by nie być narażonym na przykre konsekwencje finansowe w przyszłości. Swoją drogą szkoda, iż urzędnicy przed opublikowaniem takich danych nie pokusili się o zweryfikowanie ich prawidłowości w szerszym kontekście prawnym i gospodarczym. Okazuje się bowiem, iż lepiej poczekać z opublikowaniem pewnych wytycznych, niż później je poprawiać.

[Głosów:0    Średnia:0/5]