Czy samozatrudnieni to poważny problem dla polskiej gospodarki - KS Service
+
KSSERVICE

Czy samozatrudnieni to poważny problem dla polskiej gospodarki

Czy samozatrudnieni to poważny problem dla polskiej gospodarki
30/11/2023

Czy samozatrudnieni to poważny problem dla polskiej gospodarki

Wartym zastanowienia jest, na ile samozatrudnieni stanowią problem dla polskiej gospodarki. Jest to szczególnie istotne obecnie, gdy mamy do czynienia z potencjalną zmianą władzy. Trzeba wiedzieć, iż odnośnie do podejścia do osób wykonujących działalność gospodarczą, w umowie koalicyjnej rodzącej się większości parlamentarnej zapisano, iż ostatnie lata stały pod znakiem wojny wypowiedzianej polskim przedsiębiorcom.

Jak zatem podejść do zagadnienia potencjalnej wojny wypowiedzianej polskim przedsiębiorcom w ostatnich latach?

Umowa koalicyjna rodzącej się większości parlamentarnej zawiera zapis o tym, iż w ostatnich latach mieliśmy do czynienia z wojną wypowiedzianą polskim przedsiębiorcom. Przypuszczać jednak należy, iż zdanie to umieścili raczej ludzie związani z Koalicją Obywatelską (KO) i Trzecią Drogą, a niekoniecznie z Lewicą, bowiem jeszcze na kilka dni przed podpisaniem owej umowy, reprezentująca Lewicę senator Magdalena Biejat z partii Razem wypowiadała się w tym względzie w tonie zdecydowanie odmiennym. Otóż stanowczo sprzeciwiała się ona przywróceniu zryczałtowanej składki zdrowotnej od działalności gospodarczej, zwracając uwagę, że część przedsiębiorców właściwie ich jedynie udaje, aby obniżyć swoje opodatkowanie i oskładkowanie.

Tym samym zdaniemposłanki o lewicowych poglądach, należy dostrzec różnice między tymi, którzy zarabiają bardzo dużo i funkcjonują bardzo dobrze oraz tymi, którzy optymalizują sobie sprawy podatkowe, a de facto oszukują, by unikać podatków i współodpowiedzialności za państwo. Jednocześnie pośród posłów Lewicy przewija się powrót do koncepcji testu przedsiębiorcy, którą kilka temu próbowała przeforsować część posłów związanych z sprawującą wówczas władzę partią Prawo i Sprawiedliwość (PiS), a z kolei inna część posłów tejże partii aktywnie protestowała przeciw.

Jednocześnie w okresie przed wyborami Andrzej Domański, odpowiedzialny za program gospodarczy KO przekonywał, iż rząd PiS stłamsił i zniszczył ducha polskiej przedsiębiorczości, a tym samym nie powinno nikogo dziwić, że odsetek Polaków, którzy myślą o założeniu własnej działalności gospodarczej, spadł z 20,0% w 2015 roku, do poniżej 3,0% obecnie.

Gdy jednak spojrzeć na dane OECD to okazuje się, iż malejący odsetek osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą nie powinien być traktowany jako coś problematycznego. W powyższym kontekście warto wiedzieć, iż 5 państw, gdzie odsetek samozatrudnionych jest najwyższy, to Kolumbia, Brazylia, Meksyk, Grecja i Turcja, a z kolei w grupie 5 krajów z najniższym odsetkiem osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą znajdziemy Norwegię, USA, Kanadę, Niemcy i Danię.

Według Eurostatu w latach 2015-2023 liczba samozatrudnionych w Polsce wzrosła o 200,0 tys., z poziomu 2,9 mln osób do 3,1 mln osób i jest to trzeci wynik w Europie, po Włoszech i Francji, ale przed Niemcami i Hiszpanią. W porównaniu z rokiem 2019 ich liczba faktycznie wzrosła o ponad 300,0 tys. osób, bowiem to podczas pierwszej kadencji rządów PiS grupa ta skurczyła się do mniej niż 2,8 mln osób.

Nie było to jednak spowodowane działaniami władzy, lecz przemianami na rynku pracy. W tym czasie bowiem stopa bezrobocia spadła z poziomu 6,0% do 3,0%, a w efekcie mniej pracowników, szczególnie słabo wykwalifikowanych, wysyłano na samozatrudnienie. Należy w tym miejscu podkreślić, iż obecne realia ekonomiczne są zupełnie inne niż dekadę temu, gdy założenie przedsiębiorstwa bywało jedyną opcją zdobycia sensownego zajęcia.

Jakie zatem zmiany na rynku pracy zaszły w Polsce na przestrzeni ostatnich lat?

Generalnie po 2015 roku w Polsce odnotowano ogólny wzrost liczby zatrudnionych, a tym samym odsetek przedsiębiorców nieco spadł, według OECD z poziomu 21,0%, do niespełna 20,0% w 2022 roku, choć to i tak jest jeden z wyższych wyników. Pod tym względem zamykamy bowiem pierwszą dziesiątkę, zaraz za Włochami, gdzie to jest 21,5% i Koreą Południową – 23,5%. Przykładowo w Czechach samozatrudnieni stanowią 16,0%, we Francji 13,0%, a w Niemczech 9,0%.

Przeczytaj  Polskę zalewają zagraniczni pracownicy

W okresie rządów PiS przyjęto szereg rozwiązań, których celem było ułatwienie życia przedsiębiorcom, czego analizę zacząć należałoby od składek. Poza bowiem wprowadzeniem proporcjonalnej składki zdrowotnej i zakazu odliczania jej od podatku, jednocześnie wykonano działania w drugim kierunku. Mowa tutaj jest o składce na start, pozwalającej przez pierwsze pół roku płacić tylko składkę zdrowotną czy też wprowadzeniu Małego ZUS Plus, umożliwiającego maksymalnie 3 lata obliczenia swojej składki na podstawie połowy średniego dochodu z roku poprzedniego. To wszystko razem sprawiło, iż wydłużono okres korzystania ze składek preferencyjnych z 2 lat do 5,5 roku, a gdy do tego dodamy obniżenie podatku PIT do 12,0% oraz podwyższenie kwoty wolnej do 30.000,00 zł, to konieczność płacenia 9,0%-owej składki zdrowotnej robi się znacznie mniej złowroga.

Z powyższych ułatwień nie skorzystali podatnicy podatku liniowego, lecz tutaj wykonano wobec nich inne gesty. Składka liniowców wynosi bowiem 4,9%, a zatem jest prawie dwukrotnie niższa niż w przypadku etatowców, a niemal wszyscy liniowcy znajdują się w górnych poziomach pod kątem dochodów.

Jednocześnie wprowadzono rozwiązania, które pozwalają niektórym uciec od wyższych podatków, bowiem ryczałtowcom zapewniono składkę o stałym wymiarze, liczoną w taki sposób, by dla najlepiej zarabiających było to niebywale korzystne – przy przychodzie do 60.000,00 zł składka wynosi 336,00 zł, a przy przychodzie powyżej 300.000,00 zł składka to tylko 1.008,00 zł. Jednocześnie obniżono stawki ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, z poziomu 17,0 i 15,0%, do 14,0 i 12,0%, a jeszcze wcześniej ryczałtowcy zwolnieni zostali z daniny solidarnościowej, czyli 4,0% podatku od dochodów powyżej miliona złotych rocznie. Poza tym wprowadzono również ulgę IP Box, która obniża opodatkowanie dochodów z wytworzonych lub ulepszonych praw własności intelektualnych do 5,0 proc.

Tak naprawdę owych drobnych przywilejów oraz dodatkowych uprawnień jest tak dużo, iż wielu Polakom nadal opłaca się korzystać z jednoosobowej działalności gospodarczej jako formy zatrudnienia i to także tym, którzy mogliby pracować na etacie. Widać to doskonale, gdy porówna się Polskę z Niemcami i Danią, gdzie samozatrudnienie służy do prowadzenia realnej działalności gospodarczej. Według OECD odsetek samozatrudnionych Niemców i Duńczyków, którzy sami mają pracowników, stanowi 5,0% zatrudnionych, a w Polsce 4,6%, czyli podobnie. Podobieństwa jednak znikają, gdy spojrzymy na odsetek samozatrudnionych, którzy nikogo nie zatrudniają, bowiem to prawie 18,0% Polaków oraz 5,0% Duńczyków i Niemców. Tym samym odsetek przedsiębiorców będących pracodawcami mamy więc niemalże identyczny, natomiast samozatrudnionych nie będących pracodawcami w Polsce jest znacznie więcej.

W powyższym kontekście warto odnotować, iż większość osób prowadzących działalność gospodarczą nie myśli o zatrudnieniu kogokolwiek. Zgodnie z raportem Polskiego Instytutu Ekonomicznego pod nazwą „Przedsiębiorcy 50+” jedynie co piąty właściciel przedsiębiorstwa w wieku powyżej 50 lat zatrudnia pracownika. Stąd też w efekcie na budowach mamy jednoosobowe brygady budowlane, które spokojnie mogłyby być na etacie u inwestora, bądź u któregoś z wykonawców.

Niewątpliwie nadużywanie samozatrudnienia jest szczególnie popularne w naszym kraju wśród informatyków. Z raportu „Badania Społeczności IT 2023” wynika, iż niemalże połowa z nich jest zatrudniona na umowę o pracę, 1/3 ma jednoosobową działalność gospodarczą, a pozostali zawarli umowy cywilnoprawne. Tymczasem w praktyce niemalże 90,0% informatyków pracuje tylko dla jednego podmiotu, jednak wybierają oni korzystniejszą podatkowo i składkowo formę B2B, która tak naprawdę jest tutaj fikcją. Ciekawostką jest, iż połowie owych samozatrudnionych ich kontrahent zapewnia wręcz nawet również płatny urlop.

Przeczytaj  O czym pamiętać zatrudniając pracownika tymczasowego

Jak zatem rozwiązać potencjalny problem z samozatrudnieniem w naszym kraju?

Generalnie senator Lewicy Magdalena Biejat, proponując test przedsiębiorcy, chciałaby zidentyfikować zatrudnionych, którzy wykorzystują formuły jednoosobowej działalności gospodarczej do omijania podatków, chociaż mogliby pracować na umowie o pracę. Ocena tego rozwiązania zależy jednak od szczegółów, bowiem urzędnicy fiskusa już obecnie mogą sprawdzać, czy samozatrudniony podatnik prowadzi realną działalność gospodarczą na podstawie kryteriów zawartych w ustawie o PIT. Kompetencje kontrolne w tym obszarze mają również przedstawiciele Państwowej Inspekcji Pracy, którzy mogą składać wnioski do sądu o uznanie stosunku pracy. Tym samym wystarczyłoby wzmocnić kompetencje zarówno inspekcji pracy, skarbówki, jak i ZUS w zakresie kontroli prowadzenia działalności gospodarczej i doprecyzować kryteria w odpowiednich ustawach. To zaś sprawia, iż nie ma potrzeby tworzenia nowego testu przedsiębiorcy, którego przeprowadzenie na ponad 3 milionach przedsiębiorców byłoby niewątpliwie długą i bardzo karkołomną operacją.

W powyższym kontekście niebywale istotnym jest to, że zamiast walczyć ze skutkami, należałoby najpierw usunąć przyczynę problemów. Nie od dziś wiadomo, iż pracownicy wybierają samozatrudnienie z powodu korzystniejszego sposobu rozliczania różnych obciążeń. Przykładowo składki na ubezpieczenia społeczne są ryczałtowo wyliczane na podstawie 60,0% średniej krajowej pensji, a w rezultacie jednak osoby takie oczekiwać mogą głodowych emerytur. W tym zakresie z symulacji przeprowadzonej przez urzędników ZUS wynika, iż przedsiębiorcy, którzy mają przekroczoną czterdziestkę odłożą mniej, niż wynosi emerytura minimalna. Tym samym budżet państwa z publicznych pieniędzy będzie musiał tutaj wspierać przywileje składkowe owej grupy społecznej.

Istotne jest również to, iż dwie z trzech części nowej większości parlamentarnej zapowiedziały podczas kampanii przywrócenie ryczałtowej składki zdrowotnej dla przedsiębiorców, co będzie kolejnym czynnikiem skłaniającym do ucieczki na samozatrudnienie. Tym samym stwierdzić można, iż wojna państwa z przedsiębiorcami jest mitem, który stworzono, aby torpedować przywrócenie ich przywilejów z ryczałtową składką zdrowotną na czele. Warto wiedzieć, iż w całej Unii Europejskiej są tylko dwa kraje, które stosują składkę ryczałtową dla jednoosobowej działalności gospodarczej i są to Węgry oraz Grecja. Pozostałe kraje wybrały składkę proporcjonalną do dochodu, który jest podstawą solidarystycznego modelu finansowania ochrony zdrowia, przyjętego również w Polsce kilka lat temu.

Niewątpliwie wyjściem z sytuacji mogłoby być stopniowe zmniejszanie różnic w opodatkowaniu pomiędzy etatem, a działalnością gospodarczą. Co roku można by było znosić kilka preferencji podatkowych, co ostatecznie doprowadziłoby do zrównania podatków i składek z tymi, którymi obciążeni są pracownicy. Faktycznie natomiast przedsiębiorcy, którzy zatrudniają ludzi, ponoszą ryzyko biznesowe i powinni zakładać spółki, bowiem winna to być docelowa formuła działania każdego poważnego biznesu. Jeżeli znikną różnice w opodatkowaniu jednoosobowej działalności gospodarczej oraz etatu, to zniknie również potrzeba przeprowadzenia testu przedsiębiorcy, a gdy komuś zależeć będzie na umowie typu B2B ze swym jedynym kontrahentem, to oczywiście nie ma przeszkód by takową zawierał, pod warunkiem jednak zrównania obciążeń podatkowych i składkowych.

Podsumowując, samozatrudnieni stanowią całkiem istotny odsetek osób uzyskujących dochody w naszym kraju. Według Eurostatu mamy obecnie 3,1 miliona osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, a pośród nich całą rzeszę samozatrudnionych, czyli niezatrudniających pracowników, co jest trzecim wynikiem w Europie, po Włoszech i Francji, a przed Niemcami i Hiszpanią. Problemem dla polskiej gospodarki jest to, iż cały czas samozatrudnienie jest bardziej opłacalną formą opodatkowania i oskładkowania w porównaniu z obciążeniami dotyczącymi umowy o pracę. Jednocześnie jest sporo osób prowadzących działalność gospodarczą, którzy nie zatrudniają pracowników, a usługi wykonują dla jednego kontrahenta, co jest szczególne widoczne pośród informatyków. Gdyby nie korzystniejsze formy opodatkowania, z pewnością mogliby oni pracować na umowie o pracę, stąd też zniwelowanie różnic w opodatkowaniu osób prowadzących działalność gospodarczą oraz tych będących na etacie sprawiłoby, iż zniknęłaby przyczyna tak dużej ilości osób samozatrudnionych w naszej gospodarce.