+
KSSERVICE

DBM Polska – firma, która nie boi się wyzwań

DBM Polska – firma, która nie boi się wyzwań
04/11/2019

         Lee Hecht Harrison DBM Polska to jedna firm, która nie unika trudnych sytuacji. Wspiera organizacje z całego świata w tym, co nieuniknione – przeprowadzaniu zmian, które są ciężkie, ale konieczne…

1. DBM Polska: czym zajmuje się firma?

2. Na czym polega outplacement?

           Dzięki doświadczeniu oraz merytorycznej współpracy z organizacjami na całym świecie, firma lhh stała się liderem z zakresu Accelerate Transformation.

1. DBM Polska: czym zajmuje się firma?

           Kiedy wpisujesz w internetową wyszukiwarkę pytanie: hecht co to za firma, pojęcia, jakie ukażą ci się w ramach odpowiedzi, mogą nie być do końca zrozumiałe.

           Lhh specjalizuje się w przeprowadzaniu restrukturyzacji i zwalnianiu pojedynczych pracowników. Lee Hecht Harrison pomaga w przeprowadzeniu w firmie koniecznych zmian tak, aby zminimalizować negatywne skutki dla zwalnianych osób i aby zwolnienia nie wpłynęły negatywnie na pozostałych pracowników. Dbałość o morale pracowników w trakcie koniecznych transformacji i profesjonalizm działania, oparty na doświadczeniu i solidnych, merytorycznych podstawach, pozwala lhh z sukcesem wychodzić na przeciw wyzwaniom.

           DBM Polska specjalizuje się również w budowaniu zaangażowania dla menadżerów i pracowników (więcej informacji na temat Comapact Learningu, znajdziesz pod tym adresem: https://www.lhhpolska.pl/pl). Działalność firmy zmierza do optymalizacji działań firmy i postępach pracowników, którzy są jej ważnym ogniwem.

           Praca lhh, ma na celu pomoc w odpowiedzialnym i sukcesywnym rozwoju firm, z którymi współpracują.

2. Na czym polega outplacement?

          Wiele osób, myli termin ”outplacement” z łagodną wersją określenia, za którym kryje się zwyczajne zwalnianie pracowników. Tymczasem pod tym hasłem kryje się narzędzie zarządzania zasobami ludzkimi. Oznacza ono pomoc, której udziela się zwalnianym pracownikom tak, aby odnaleźli się na rynku pracy i bez problemów znaleźli nową posadę.

           Na szczęście działania związane ze społeczną odpowiedzialnością biznesu, stają się coraz bardziej popularne wśród pracodawców. Chęć pomocy osobom, które znalazły się w trudnym momencie kariery, jest tego najlepszym dowodem. Warto zauważyć, że działanie, jakim zajmuje się DBM Polska, nie służy jedynie zwolnionym pracownikom, ale wpływa na atmosferę w pozostałej części zespołu.

         Każdy pracodawca, przed którym stoi wyzwanie, związane z restrukturyzacją firmy, albo koniecznością zwolnienia pracownika, którego darzy szacunkiem, na pewno znajdzie pomoc w skutecznym outplacemencie, jakim zajmuje się DBM.

undefined
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Resort rozwoju opublikował niedawno wskazówki jak przedsiębiorstwa powinny podchodzić do tematu zabezpieczenia miejsc pracy w czasie epidemii. Niestety budzą one poważne wątpliwości w kontekście zgodności z RODO.

O jakich niezgodnościach i wątpliwościach względem RODO jest mowa?

Stosunkowo niedawno urzędnicy Ministerstwa Rozwoju opublikowali na swych stronach internetowych wskazówki postępowania dla zakładów przemysłowych w kontekście czasu epidemii. Mogą one jednakże prowadzić do przetwarzania danych o stanie zdrowia pracowników bez żadnej podstawy prawnej.

Tymczasem za takie działanie grozić mogą przedsiębiorcom całkiem poważne kary finansowe. Stosowanie się zatem wprost do wytycznych resoru rozwoju dla zakładów przemysłowych na czas epidemii może się zatem wiązać z ryzykiem naruszenia ochrony danych osobowych. Konkretnie zaś chodzi o możliwość mierzenia temperatury pracowników oraz gości w zakładzie pracy, a także o żądanie wypełnienia przez nich kwestionariuszy o stanie zdrowia.

Niestety potwierdzają się sugestie, iż takie wytyczne są mocno wątpliwe pod kątem prawnym. Jak twierdzi Adam Sanocki, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), wytyczne resortu rozwoju nie były konsultowane z UODO. Tymczasem w myśl art. 17 ustawy z dnia 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 374, zwana dalej specustawa) to Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) jest uprawniony do oddziaływania na inne podmioty oraz dokonywania zmian w obowiązujących przepisach, jak i wskazywaniu właściwych rozwiązań dla pracodawców.

Problem jednakże jest w tym, iż GIS nie wydał w tym zakresie własnych wytycznych, ani nie podjął żadnych decyzji administracyjnych w tym temacie. Co ciekawe, na stronach GIS zawisła kopia wskazówek wydanych przez resort rozwoju, po czym po 2 dniach zniknęła.

Co o wytycznych resortu rozwoju sądzą obecnie eksperci prawni?

Otóż prawnicy nie mają wątpliwości, iż zastosowanie się do rządowych wskazówek jest dla przedsiębiorców dużym problemem, wręcz, mówiąc obrazowo, wejściem na minę. Przetwarzanie danych osobowych dotyczących zdrowia jest bowiem, na podstawie rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO), szczególnie chronione i jako takie wymaga odpowiedniej podstawy prawnej. Adam Sanocki mówi wprost, iż mierzenie temperatury i zbieranie kwestionariuszy przez pracodawcę będzie legalne jedynie wtedy, gdy będzie realizowane na podstawie przepisów prawa (czyli wytycznych GIS w tej sytuacji).

Zdaniem ekspertów, skoro takich wytycznych ze strony GIS nie ma, zatem obecnie stosowanie się do wskazówek urzędników Ministerstwa Rozwoju może spowodować, iż przedsiębiorcy grozić będą potężne kary finansowe, nawet do 20 mln euro lub 4% całkowitego rocznego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku obrotowego. Zgodnie bowiem z RODO wymagane jest od administratorów danych, by mogli wykazać legalność swoich działań przed organem nadzorczym. Zresztą potwierdza to też Adam Sanocki, informując, iż „To administrator danych musi być w stanie wskazać podstawę, na jakiej przetwarza dane osobowe”.

Co zatem uczynić powinni przedsiębiorcy w obecnej sytuacji?

Zdaniem Anny Kobylańskiej, adwokat i wspólnika w kancelarii Kobylańska, Lewoszewski, Mednis, wskazówki resortu rozwoju są kolejnym przykładem na to, iż nawet w dobie sytuacji wyjątkowych, jakim niewątpliwie jest panujący w Polsce stan epidemii, przedsiębiorcy powinni upewnić się, że mają podstawę prawną do przetwarzania danych osobowych. Okazuje się bowiem, iż w zakresie tych obejmujących stan zdrowia, postawą nie mogą być wyłącznie wskazówki rządowe.

Zdaniem z kolei Michała Kluski, adwokata z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, ta sytuacja pokazuje aż nadto dobitnie, iż nie warto od razu ślepo wprowadzać wszystkich zaleceń organów rządowych. Przypomina jednocześnie, iż opublikowane wskazówki resortu rozwoju od samego początku wzbudzały wątpliwości ekspertów.

Adwokat Michał Kluska radzi przedsiębiorcom, by dostosowywali oni swoje działania w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2, wywołującego chorobę COVID-19, do specyfiki branży, sektora, jak i też okoliczności jego funkcjonowania czy też faktycznych zagrożeń. Niewątpliwie też koniecznym jest przy tym kierowanie się zasadami ochrony danych osobowych, jak i przepisami prawa pracy.

Ponadto uczula on przedsiębiorców, by wdrażając nowe rozwiązania w zakresie przetwarzania danych osobowych zawsze mieli oni na uwadze nie tylko podstawę prawna do ich przetwarzania, ale też i sposoby zabezpieczenia tych danych, jak i okres ich przechowywania.

Podsumowując, wskazówki resortu rozwoju są ewidentnie przykładem na to, iż nie można bezrefleksyjnie wprowadzać rządowych wytycznych w życie. Zawsze należy tego typu wskazówki i sugestie odnosić też do innych przepisów prawa, by nie być narażonym na przykre konsekwencje finansowe w przyszłości. Swoją drogą szkoda, iż urzędnicy przed opublikowaniem takich danych nie pokusili się o zweryfikowanie ich prawidłowości w szerszym kontekście prawnym i gospodarczym. Okazuje się bowiem, iż lepiej poczekać z opublikowaniem pewnych wytycznych, niż później je poprawiać.

[Głosów:0    Średnia:0/5]