+
KSSERVICE

Jakie zagadnienia z zakresu prawa pracy zaczynają obecnie nabierać nowego znaczenia?

Jakie zagadnienia z zakresu prawa pracy zaczynają obecnie nabierać nowego znaczenia?
06/09/2019

Zdaniem ekspertów takim zagadnieniem jest obecnie kwestia tworzenia związków zawodowych w przedsiębiorstwach będących częścią międzynarodowych koncernów. Z powodu słabego uzwiązkowienia w naszym kraju, dotychczas związki zawodowe tam nie powstawały. Obecnie zaczyna się to zmieniać, głównie za sprawą inspiracji ze strony europejskich organizacji związkowych.

Jakby jednak na te wszystkie problemy nie spojrzeć, to wydaje się, iż pracodawcy mają obecnie więcej wyzwań niż w przeszłości. Rozwój technologiczny powoduje z jednej strony powstanie możliwości zupełnie nowej organizacji pracy, a z drugiej strony widzimy nowe sposoby wykorzystania istniejących rozwiązań.

Takim dobrym przykładem nowinki technologicznej (która zrobiła już niemałą karierę) jest praca zdalna. Jest ona już coraz bardziej powszechna, stanowiąc często niezły benefit, jednak przysparzając też pracodawcom całkiem nowych wyzwań i problemów. Kwestiami, jakie wymagają rozstrzygnięcia, są zapewne takie zagadnienia, jak:

  • jakie wymogi bhp musi spełniać stanowisko pracy poza biurem oraz jak je zapewnić i weryfikować?
  • kiedy mamy do czynienia z wypadkiem przy pracy, gdy pracownik pracuje z domu?
  • czy dać wiarę pracownikowi, który twierdził, iż pracował w nadgodzinach?
  • czy w każdym momencie można wezwać pracownika, by stawił się w siedzibie przedsiębiorstwa?
  • czy oferowanie pracy w formie home office tylko niektórym pracownikom nie stanowi przejawów dyskryminacji?

Co ciekawe, przy okazji wykonywania pracy zdalnej zaczyna rozwijać się jej zupełnie nowa odmiana – praca na własnych urządzeniach (z angielskiego BYOD – bring your own device). Jest to rozwiązanie coraz częściej wykorzystywane nie tylko wobec zleceniobiorców, ale też i osób ze stosunku pracy. Zasada jednak w tym przypadku jest taka, iż to pracodawca winien płacić pracownikowi ekwiwalent w zamian za pracę na własnym sprzęcie.

Na pracę zdalną warto też spojrzeć pod innym kątem. Bardzo często bowiem towarzyszy jej zadaniowy czas pracy. To z kolei pozwala pracodawcy, jak i pracownikowi na więcej swobody. Przedsiębiorstwo może zapomnieć między innymi o drobiazgowym ewidencjonowaniu czasu pracy, jak i o niektórych obowiązkach z zakresu bhp. Jednak wiążą się z tym ograniczone możliwości kontroli takiego pracownika.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Resort rozwoju opublikował niedawno wskazówki jak przedsiębiorstwa powinny podchodzić do tematu zabezpieczenia miejsc pracy w czasie epidemii. Niestety budzą one poważne wątpliwości w kontekście zgodności z RODO.

O jakich niezgodnościach i wątpliwościach względem RODO jest mowa?

Stosunkowo niedawno urzędnicy Ministerstwa Rozwoju opublikowali na swych stronach internetowych wskazówki postępowania dla zakładów przemysłowych w kontekście czasu epidemii. Mogą one jednakże prowadzić do przetwarzania danych o stanie zdrowia pracowników bez żadnej podstawy prawnej.

Tymczasem za takie działanie grozić mogą przedsiębiorcom całkiem poważne kary finansowe. Stosowanie się zatem wprost do wytycznych resoru rozwoju dla zakładów przemysłowych na czas epidemii może się zatem wiązać z ryzykiem naruszenia ochrony danych osobowych. Konkretnie zaś chodzi o możliwość mierzenia temperatury pracowników oraz gości w zakładzie pracy, a także o żądanie wypełnienia przez nich kwestionariuszy o stanie zdrowia.

Niestety potwierdzają się sugestie, iż takie wytyczne są mocno wątpliwe pod kątem prawnym. Jak twierdzi Adam Sanocki, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), wytyczne resortu rozwoju nie były konsultowane z UODO. Tymczasem w myśl art. 17 ustawy z dnia 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 374, zwana dalej specustawa) to Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) jest uprawniony do oddziaływania na inne podmioty oraz dokonywania zmian w obowiązujących przepisach, jak i wskazywaniu właściwych rozwiązań dla pracodawców.

Problem jednakże jest w tym, iż GIS nie wydał w tym zakresie własnych wytycznych, ani nie podjął żadnych decyzji administracyjnych w tym temacie. Co ciekawe, na stronach GIS zawisła kopia wskazówek wydanych przez resort rozwoju, po czym po 2 dniach zniknęła.

Co o wytycznych resortu rozwoju sądzą obecnie eksperci prawni?

Otóż prawnicy nie mają wątpliwości, iż zastosowanie się do rządowych wskazówek jest dla przedsiębiorców dużym problemem, wręcz, mówiąc obrazowo, wejściem na minę. Przetwarzanie danych osobowych dotyczących zdrowia jest bowiem, na podstawie rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO), szczególnie chronione i jako takie wymaga odpowiedniej podstawy prawnej. Adam Sanocki mówi wprost, iż mierzenie temperatury i zbieranie kwestionariuszy przez pracodawcę będzie legalne jedynie wtedy, gdy będzie realizowane na podstawie przepisów prawa (czyli wytycznych GIS w tej sytuacji).

Zdaniem ekspertów, skoro takich wytycznych ze strony GIS nie ma, zatem obecnie stosowanie się do wskazówek urzędników Ministerstwa Rozwoju może spowodować, iż przedsiębiorcy grozić będą potężne kary finansowe, nawet do 20 mln euro lub 4% całkowitego rocznego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku obrotowego. Zgodnie bowiem z RODO wymagane jest od administratorów danych, by mogli wykazać legalność swoich działań przed organem nadzorczym. Zresztą potwierdza to też Adam Sanocki, informując, iż „To administrator danych musi być w stanie wskazać podstawę, na jakiej przetwarza dane osobowe”.

Co zatem uczynić powinni przedsiębiorcy w obecnej sytuacji?

Zdaniem Anny Kobylańskiej, adwokat i wspólnika w kancelarii Kobylańska, Lewoszewski, Mednis, wskazówki resortu rozwoju są kolejnym przykładem na to, iż nawet w dobie sytuacji wyjątkowych, jakim niewątpliwie jest panujący w Polsce stan epidemii, przedsiębiorcy powinni upewnić się, że mają podstawę prawną do przetwarzania danych osobowych. Okazuje się bowiem, iż w zakresie tych obejmujących stan zdrowia, postawą nie mogą być wyłącznie wskazówki rządowe.

Zdaniem z kolei Michała Kluski, adwokata z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, ta sytuacja pokazuje aż nadto dobitnie, iż nie warto od razu ślepo wprowadzać wszystkich zaleceń organów rządowych. Przypomina jednocześnie, iż opublikowane wskazówki resortu rozwoju od samego początku wzbudzały wątpliwości ekspertów.

Adwokat Michał Kluska radzi przedsiębiorcom, by dostosowywali oni swoje działania w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2, wywołującego chorobę COVID-19, do specyfiki branży, sektora, jak i też okoliczności jego funkcjonowania czy też faktycznych zagrożeń. Niewątpliwie też koniecznym jest przy tym kierowanie się zasadami ochrony danych osobowych, jak i przepisami prawa pracy.

Ponadto uczula on przedsiębiorców, by wdrażając nowe rozwiązania w zakresie przetwarzania danych osobowych zawsze mieli oni na uwadze nie tylko podstawę prawna do ich przetwarzania, ale też i sposoby zabezpieczenia tych danych, jak i okres ich przechowywania.

Podsumowując, wskazówki resortu rozwoju są ewidentnie przykładem na to, iż nie można bezrefleksyjnie wprowadzać rządowych wytycznych w życie. Zawsze należy tego typu wskazówki i sugestie odnosić też do innych przepisów prawa, by nie być narażonym na przykre konsekwencje finansowe w przyszłości. Swoją drogą szkoda, iż urzędnicy przed opublikowaniem takich danych nie pokusili się o zweryfikowanie ich prawidłowości w szerszym kontekście prawnym i gospodarczym. Okazuje się bowiem, iż lepiej poczekać z opublikowaniem pewnych wytycznych, niż później je poprawiać.

[Głosów:0    Średnia:0/5]