+
KSSERVICE

Outplacement – zwolnienie z pracy wcale nie jest złe

Outplacement – zwolnienie z pracy wcale nie jest złe
04/11/2019

W każdym roku można wskazać osoby, które tracą pracę. Niestety, ale pomimo ogromnych starań pracownika i tak może zostać on zwolniony z powodu redukcji etatów. Jak w takiej sytuacji powinien zachować się pracodawca? Z pomocą przychodzi outplacement.

  1. Co to jest outplacement?
  2. Kto może z takiej pomocy?
  3. Kalkulator outplacement

1. Co to jest outplacement?

Outplacement jest to działalność ukierunkowana na pomoc osobom, które straciły pracę. Koniecznym jest jednak, żeby utrata zatrudnienia nie była spowodowana zaniedbywaniem swoich obowiązków, ale wina musi leżeć całkowicie po stronie pracodawcy. W momencie, kiedy pracownik lubi to co robi, dostaje oficjalne pochwały, a z dnia na dzień dostaje wypowiedzenie, lub wie, że zaraz je dostanie, niestety, ale często dochodzi do różnego rodzaju chorób na tle psychicznym. Człowiek zostaje bez środków do życia oraz bez zajęcia. W takim momencie często się zdarza, że pomimo wyższego wykształcenia osoby zatrudniają się w miejscach, w których nigdy nie chciałyby pracować. Z takimi problemami stara się pomagać firma outplacementowa. Specjaliści dbają o to, żeby samopoczucie psychiczne klienta było w jak najlepszej kondycji. Zależy im, żeby nie załamał się po zwolnieniu tylko wręcz szukał pozytywów, takich jak zmiana czegoś w życiu, a może znalezienie pracy jeszcze bardziej dopasowanej do niego.

2. Kto może korzystać z takiej pomocy?

Przede wszystkim z tego rodzaju pomocy korzystają osoby, które zostały zwolnione, lub które wiedzą, że zaraz dostaną wypowiedzenie. Jednak nie jest to jedyne rozwiązanie. Można także korzystać z pomocy outplacement dla osoby trzeciej, na przykład żona dla męża, lub pracodawca dla zwalnianych pracowników. Spotkania odbywają się przeważnie indywidualnie i omawiane są na nich osobiste upodobania i przyszłe plany. Jednak na przykład w momencie, kiedy pracodawca zwalnia grupę osób o podobnym wykształceniu i celach w życiu, warto skorzystać z zajęć grupowych.

3. Kalkulator outplacement

Na stronie internetowej działalności outplacement jesteśmy w stanie wyszukać potrzebnych informacji, czym zajmuje się ta firma i jak może nam pomóc. Co więcej, dzięki konfiguratorowi jesteśmy w stanie wybrać idealny pakiet stworzony dla nas. Po wypełnieniu ankiety i zarejestrowaniu się otrzymujemy szczegółowe dane, jak wyglądałby nasz pakiet, a także podana jest jego cena. Jeśli nie bylibyśmy zadowoleni z wyników pokazanych w kalkulatorze należy skontaktować się osobiście z przedstawicielem i umówić się na indywidualne spotkanie, podczas którego dostaniemy szczegółowe dane co do oferty wybranej specjalnie dla nas.

undefined
[Głosów:1    Średnia:1/5]

Resort rozwoju opublikował niedawno wskazówki jak przedsiębiorstwa powinny podchodzić do tematu zabezpieczenia miejsc pracy w czasie epidemii. Niestety budzą one poważne wątpliwości w kontekście zgodności z RODO.

O jakich niezgodnościach i wątpliwościach względem RODO jest mowa?

Stosunkowo niedawno urzędnicy Ministerstwa Rozwoju opublikowali na swych stronach internetowych wskazówki postępowania dla zakładów przemysłowych w kontekście czasu epidemii. Mogą one jednakże prowadzić do przetwarzania danych o stanie zdrowia pracowników bez żadnej podstawy prawnej.

Tymczasem za takie działanie grozić mogą przedsiębiorcom całkiem poważne kary finansowe. Stosowanie się zatem wprost do wytycznych resoru rozwoju dla zakładów przemysłowych na czas epidemii może się zatem wiązać z ryzykiem naruszenia ochrony danych osobowych. Konkretnie zaś chodzi o możliwość mierzenia temperatury pracowników oraz gości w zakładzie pracy, a także o żądanie wypełnienia przez nich kwestionariuszy o stanie zdrowia.

Niestety potwierdzają się sugestie, iż takie wytyczne są mocno wątpliwe pod kątem prawnym. Jak twierdzi Adam Sanocki, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), wytyczne resortu rozwoju nie były konsultowane z UODO. Tymczasem w myśl art. 17 ustawy z dnia 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 374, zwana dalej specustawa) to Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) jest uprawniony do oddziaływania na inne podmioty oraz dokonywania zmian w obowiązujących przepisach, jak i wskazywaniu właściwych rozwiązań dla pracodawców.

Problem jednakże jest w tym, iż GIS nie wydał w tym zakresie własnych wytycznych, ani nie podjął żadnych decyzji administracyjnych w tym temacie. Co ciekawe, na stronach GIS zawisła kopia wskazówek wydanych przez resort rozwoju, po czym po 2 dniach zniknęła.

Co o wytycznych resortu rozwoju sądzą obecnie eksperci prawni?

Otóż prawnicy nie mają wątpliwości, iż zastosowanie się do rządowych wskazówek jest dla przedsiębiorców dużym problemem, wręcz, mówiąc obrazowo, wejściem na minę. Przetwarzanie danych osobowych dotyczących zdrowia jest bowiem, na podstawie rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO), szczególnie chronione i jako takie wymaga odpowiedniej podstawy prawnej. Adam Sanocki mówi wprost, iż mierzenie temperatury i zbieranie kwestionariuszy przez pracodawcę będzie legalne jedynie wtedy, gdy będzie realizowane na podstawie przepisów prawa (czyli wytycznych GIS w tej sytuacji).

Zdaniem ekspertów, skoro takich wytycznych ze strony GIS nie ma, zatem obecnie stosowanie się do wskazówek urzędników Ministerstwa Rozwoju może spowodować, iż przedsiębiorcy grozić będą potężne kary finansowe, nawet do 20 mln euro lub 4% całkowitego rocznego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku obrotowego. Zgodnie bowiem z RODO wymagane jest od administratorów danych, by mogli wykazać legalność swoich działań przed organem nadzorczym. Zresztą potwierdza to też Adam Sanocki, informując, iż „To administrator danych musi być w stanie wskazać podstawę, na jakiej przetwarza dane osobowe”.

Co zatem uczynić powinni przedsiębiorcy w obecnej sytuacji?

Zdaniem Anny Kobylańskiej, adwokat i wspólnika w kancelarii Kobylańska, Lewoszewski, Mednis, wskazówki resortu rozwoju są kolejnym przykładem na to, iż nawet w dobie sytuacji wyjątkowych, jakim niewątpliwie jest panujący w Polsce stan epidemii, przedsiębiorcy powinni upewnić się, że mają podstawę prawną do przetwarzania danych osobowych. Okazuje się bowiem, iż w zakresie tych obejmujących stan zdrowia, postawą nie mogą być wyłącznie wskazówki rządowe.

Zdaniem z kolei Michała Kluski, adwokata z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, ta sytuacja pokazuje aż nadto dobitnie, iż nie warto od razu ślepo wprowadzać wszystkich zaleceń organów rządowych. Przypomina jednocześnie, iż opublikowane wskazówki resortu rozwoju od samego początku wzbudzały wątpliwości ekspertów.

Adwokat Michał Kluska radzi przedsiębiorcom, by dostosowywali oni swoje działania w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2, wywołującego chorobę COVID-19, do specyfiki branży, sektora, jak i też okoliczności jego funkcjonowania czy też faktycznych zagrożeń. Niewątpliwie też koniecznym jest przy tym kierowanie się zasadami ochrony danych osobowych, jak i przepisami prawa pracy.

Ponadto uczula on przedsiębiorców, by wdrażając nowe rozwiązania w zakresie przetwarzania danych osobowych zawsze mieli oni na uwadze nie tylko podstawę prawna do ich przetwarzania, ale też i sposoby zabezpieczenia tych danych, jak i okres ich przechowywania.

Podsumowując, wskazówki resortu rozwoju są ewidentnie przykładem na to, iż nie można bezrefleksyjnie wprowadzać rządowych wytycznych w życie. Zawsze należy tego typu wskazówki i sugestie odnosić też do innych przepisów prawa, by nie być narażonym na przykre konsekwencje finansowe w przyszłości. Swoją drogą szkoda, iż urzędnicy przed opublikowaniem takich danych nie pokusili się o zweryfikowanie ich prawidłowości w szerszym kontekście prawnym i gospodarczym. Okazuje się bowiem, iż lepiej poczekać z opublikowaniem pewnych wytycznych, niż później je poprawiać.

[Głosów:0    Średnia:0/5]