Pracujący emeryci nie przestraszyli się epidemii - KS Service
+
KSSERVICE

Pracujący emeryci nie przestraszyli się epidemii

Wyszukaj

Pracujący emeryci nie przestraszyli się epidemii
14/04/2021

Pracujący emeryci nie przestraszyli się epidemii

Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wynika, że emeryci, obecnie częściej niż inni ubezpieczeni, tracą legalną pracę, jednakże owego spadku nie można jeszcze określić załamaniem. Czy można zatem uznać, że epidemia wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19 niestraszna jest pracującym emerytom?

Jakie są statystyki odnośnie obecnych ilości emerytów, a wśród nich tych nadal pracujących zawodowo i jakie są formy ich zatrudnienia?

Z danych uzyskanych z organu rentowego wynika, iż w grudniu 2020 roku emeryturę pobierało 6,0 mln osób. Wśród nich 777 tys. osób opłacało składki zdrowotne z tytułu różnych aktywności gospodarczych, a w tym 502 tys. osób płaciło składki na ubezpieczenia społeczne.

To oznacza, iż emeryci opłacający tylko składki zdrowotne prowadzą własną działalność gospodarczą, natomiast ci, którzy płacą składki na ubezpieczanie społeczne, jak i składkę zdrowotną, to pracownicy najemni i osoby zatrudnione na umowę zlecenia.

Jak powyższe dane dotyczące pracujących emerytów odnoszą się do liczb z roku 2019 oraz jak wygląda rynek pracy wśród rencistów?

W grudniu 2019 roku emerytury wypłacane były 5,9 mln osobom, a spośród nich 794 tys. emerytów opłacało składki zdrowotne z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, a w tym składki na ubezpieczenia społeczne płaciło 527 tys. emerytów. To oznacza, iż wzrosła liczba emerytów o około 1,7%, tymczasem zmalała ilość emerytów prowadzących własne przedsiębiorstwa o 2,2%, a także mniej z nich podejmowało pracę zarobkową na podstawie umowy zlecenia o blisko 5,0%.

W kwestii rencistów liczby z obu okresów są do siebie zbliżone, ale zaobserwować można trend zniżkowy. W grudniu 2019 roku 985 tys. osób pobierało rentę, a rok później, w grudniu 2020 roku było ich 953 tys., a więc nastąpił delikatny spadek o 3,3%. Wśród rencistów w grudniu 2019 roku 351 tys. opłacało składki zdrowotne z tytułu aktywności ekonomicznej, a w grudniu 2020 było ich 337 tys., co stanowi spadek o blisko 4,0%. Wśród omawianej grupy rencistów w grudniu 2019 roku 304 tys. rencistów opłacało składki na ubezpieczenia społeczne, natomiast w analogicznym okresie roku 2020 było ich 289 tys., co oznacza spadek rencistów zatrudnionych na umowę zlecenie o blisko 5,0%.

Jakie były obawy związane z pracującymi emerytami na początku kryzysu wynikającego z epidemii wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19?

Jak rozpoczął się kryzys ściśle związany z epidemią eksperci obawiali się, że w pierwszej kolejności negatywne jego skutki odczują właśnie pracujący emeryci, jednakże dane liczbowe wskazują na zaledwie niewielkie zmiany w tym zakresie. Dr Tomasz Lasocki, z Wydziału Prawa i Administracji UW zwraca jednak uwagę na to, że co prawda spadek zatrudnionych emerytów nie jest duży, ale jednak jest dwukrotnie większy niż spadek ubezpieczonych ogółem, co w przełożeniu na bardziej kolokwialny język oznacza, iż emeryci dwa razy częściej utracili legalną pracę niż ich młodsi koledzy, dopowiadając zarazem, iż nie można tego jeszcze nazwać załamaniem.

Przeczytaj  Jakie są kosekwencje prawne za kłamstwa w CV?

Jakie są przyczyny częstszej utraty pracy przez emerytów niż młodszych pracowników w okresie epidemii koronawirusa? 

Eksperci są zgodni, że istnieje kilka równoległych przyczyn takiego efektu kryzysu powstałego w wyniku epidemii koronawirusa. Oczywistym jest, że gospodarka została dotknięta epidemią, jednakże pojawiło się wiele instrumentów pomocowych, które w konsekwencji swojego działania miały powstrzymać pracodawców od zwolnień pracowniczych i tak się też stało. Przedsiębiorstwa utrzymują zatrudnienie niemalże na niezmienionym poziomie, nie zwalniają pracowników masowo, a to także chroni tych starszych. 

Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich tłumaczy, iż z uwagi na permanentne braki pracowników z doświadczeniem, pracodawcy zatrudniają pracowników odchodzących na emeryturę, a oni wtedy pobierają pensję i świadczenie emertytalne.

System emerytalny dzieli emerytów na tych z tak zwanego starego portfela i nowego portfela. Jak się ma ów podział do kolejnych przepracowanych przez emeryta lat pracy?

Można powiedzieć, że obecnie istnieją dwa różne sposoby obliczania świadczenia rentowego i całkowicie odmienne zasady ich późniejszego zwiększania w odniesieniu do świadczeniobiorców kontynuujących aktywność zawodową. 

Obecnie emerytom z tak zwanego starego portfela, czy starego systemu, którzy są nadal aktywni zawodowo dolicza się 1,3% podstawy wymiaru emerytury za każdy kolejny rok okresów składkowych i 0,7% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok okresów nieskładkowych. Dodatkowo, jeśli mają oni długi staż pracy, mogą wystąpić z wnioskiem o ponowne przeliczenie podstawy wymiaru, co oznacza w praktyce, że podczas obliczania podstawy wymiaru emerytury pracującemu dalej emerytowi, uwzględnia się zarówno czas dodatkowej pracy, jak i jej wartość. Jeśli rząd wprowadzi projektowane zmiany do tego trybu przeliczania emerytur, to pracujący emeryci utracą możliwość ponownego przeliczenia podstawy wymiaru, co jest oczywiście dla nich niekorzystne. 

W nowym systemie, czyli dla emerytów ze starego portfela, każda zarobiona przez aktywnego zawodowo emeryta złotówka znajdzie swoje odzwierciedlenie w wypłacanym świadczeniu, bo przykładowo, jeśli z tytułu składek wpłynie do ZUS 1 tys. zł, to kwota ta zostanie podzielona przez dalszą długość trwania życia i wypłacona. To oznacza, że wysokość zarobków przełoży się bezpośrednio na zwiększenie emerytury.

Jeśli wejdą w życie planowane przez rząd zmiany, będzie liczyć się tylko długość pracy, a nie jej wartość, czyli poziom zarobków, a to oznacza, że jeśli pracujący emeryt zarobi więcej, niż do tej pory, nie wpłynie to na polepszenie jego sytuacji, z uwagi właśnie na brak możliwości przeliczenia podstawy swojego wymiaru.

Przeczytaj  Po epidemii możliwe problemy z dokumentami dla cudzoziemców

Reasumując, emerytom z tak zwanego nowego portfela zostanie uwzględniona wartość pracy, a z tak zwanego starego portfela, tyko jej długość, co będzie budzić oczywiste wątpliwości pod kątem zasady równości zagwarantowanej w Konstytucji RP. Kolejny wniosek jest taki, iż emerytom ze starego systemu nie będzie opłacało się pobieranie oficjalnie większego wynagrodzenia i odprowadzanie wyższej składki na ubezpieczenie, bo to nie będzie miało żadnego przełożenia w otrzymywanych świadczeniach. Będzie to przyczynek do powiększenia się szarej strefy w tej materii.

Czy to jedyny mankament proponowanych rządowych zmian sposobu ujednolicenia przeliczania emerytur ze starego systemu oraz wszystkich rent?

Otóż nie. Jak wyjaśnia dr Tomasz Lasocki, po zmianach proponowanych przez rząd emeryci ze starego systemu nie będą mogli zgłaszać też nowych okresów nieskładkowych. Takie sytuacje mogą mieć miejsce na przykład, kiedy ktoś znajdzie stare dokumenty ze studiów potwierdzające staż lub dokumenty dotyczące urlopu wychowawczego sprzed 1999 roku. Jest oczywistym zatem, że emeryci z tej grupy na tym rozwiązaniu stracą.

Wygląda na to, że ukrytym celem ustawodawcy jest najprawdopodobniej wymuszenie pomijania okresów, w których emeryt jest niezdolny do pracy.

Jak powyższe, zaproponowane przez rząd zmiany odnoszą się do sytuacji rencistów?

Dr. Lasocki wskazuje, iż to, co względem emerytów jest dość kontrowersyjne, jest z kolei niedopuszczalne w odniesieniu do pracujących rencistów, których jest obecnie około 300 tys. Dla zobrazowania problemu można posłużyć się przykładem 20-latka, który w wyniku wypadku stał się rencistą i ma orzeczoną częściową niezdolność do pracy. Z tego tytułu pobiera rentę inwalidzką i pracuje zawodowo w ramach swoich zdrowotnych możliwości oraz przepisów. Straci on, tak samo jak emeryci ze starego systemu, możliwość przeliczenia podstawy wymiaru, pomimo, że cały czas zarabia. Jest to sprzeczne z istotą renty z tytułu niezdolności do pracy, ponieważ zniechęci to rencistów do powrotu na rynek pracy lub wypchnie ich do szarej strefy, co zdecydowanie podkreśla dr Tomasz Lasocki.

Podsumowując, jak potwierdzają dane statystyczne oraz eksperci rynku pracy, epidemia wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19 nie stała się przyczyną utraty pracy przez emerytów, którzy pozostali na rynku pracy i w nim aktywnie uczestniczą mimo trwającego już od roku kryzysu. Mimo tego, za przyczyną zmiany zapisów ustawy o emeryturach i rentach, które miałyby wpływ na sposób obliczania podstawy wymiaru świadczenia oraz jego przeliczania w przypadku dalszej aktywności emerytów i rencistów, może dojść do ich wypchnięcia do szarej strefy lub zlikwidowania sensownych ekonomicznych zachęt do pracy osób pobierających świadczenia z organu rentowego. Trzeba mieć nadzieję, że tak się nie stanie w obliczu chociażby braku pracowników z doświadczeniem w niektórych branżach polskiej gospodarki.

Z nami wykonasz rekrutacje pracowników z ukrainy