+
KSSERVICE

Spada tempo przyrostu płac

Spada tempo przyrostu płac
24/04/2019

Wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw w I kwartale 2019 roku wyhamował. Czy można już mówić o odwróceniu trendu, pokażą następne miesiące. Tym niemniej mamy już do czynienia z wynikami niższymi od oczekiwanych przez analityków.

Jak wygląda przeciętne wynagrodzenie w I kwartale 2019 roku?

Według GUS, przeciętne wynagrodzenie w marcu 2019 roku w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 5.165,00 złotych brutto. Badanie dotyczyło przedsiębiorstw zatrudniających ponad 9 osób. Był to wzrost o 5,7% w porównaniu z marcem 2018 roku. Tymczasem analitycy spodziewali się wzrostu na poziomie 7,0%.

Jest to wynik o tyle zaskakujący, że jeszcze w lutym (w badaniu rok 2019 do roku 2018) ten wzrost wyniósł 7,6%. Tyle, że wówczas przyczyniło się do tego przede wszystkim górnictwo, gdzie wypłacono wysokie premie i nagrody. Zdaniem Grzegorza Maliszewskiego, głównego ekonomisty Banku Millennium S.A., spadek dynamiki wzrostu płac w marcu wynika z osłabienia żądań płacowych w przemyśle, gdzie odczuwalny jest już efekt nieco gorszej koniunktury w gospodarce.

Jakie są przewidywania odnośnie perspektyw dalszego wzrostu płac?

Analitycy spodziewają się, że spadek dynamiki wzrostu płac w marcu jest tylko chwilowy. Obecnie oczekiwany jest wzrost wynagrodzeń w budownictwie oraz usługach. Jeżeli chodzi o budownictwo, to mamy tu do czynienia z boomem budowlanym, związanym z realizacją inwestycji finansowanych ze środków Unii Europejskiej oraz znacznym przyspieszeniem w budownictwie mieszkaniowym. To wszystko powinno przyczynić się do powrotu około 7%-owego wzrostu wynagrodzeń.

Na gorsze wyniki marca wpływ miał też kalendarz. W ubiegłym roku Święta Wielkanocne były na początku kwietnia, tym samym wszelkie bonusy i premie świąteczne realizowane były w marcu. To wszystko miało duży wpływ na wzrost wynagrodzeń. W tym roku takie dodatki będą miały wpływ na wyniki kwietnia.

Czy w marcu 2019 roku nastąpiły jakieś zmiany w dziedzinie bezrobocia?

Okazuje się, że zmiany zaszły i są one pozytywne. Według GUS w marcu w sektorze przedsiębiorstw pracowało 6.394.000 osób. To o 15.600 osób więcej niż w lutym. To największy miesięczny przyrost od 2007 roku. Okazało się więc, że zatrudnienie wzrosło mimo zgłaszanych przez przedsiębiorców trudności ze znalezieniem kandydatów. Ujawniają się ukryte rezerwy osób zdolnych do pracy. Zatrudnienie zaczęły podejmować bezrobotne osoby z gospodarstw rolnych, ponadto część cudzoziemców zrezygnowała z pracy „na czarno” na korzyść legalnego zatrudnienia. To wszystko miało wpływ na obecne wyniki statystyczne.

Jakie perspektywy rysują się dla wzrostu poziomu zatrudnienia?

Analitycy prognozują, iż w następnych miesiącach przyrost zatrudnienia będzie spowalniał, wraz ze słabnącym popytem na pracę. Szczególnie będzie to odczuwalne w przemyśle. Potwierdzają to dane wskaźnika PMI, zgodnie z którym zatrudnienie w tym sektorze obniżyło się w najszybszym tempie od 2013 roku. Z kolei dalsze zwiększanie zatrudnienia w budownictwie i usługach będzie bardzo trudne ze względu na brak kandydatów o odpowiednich kwalifikacjach.

Z kolei nie należy obawiać się masowego odpływu Ukraińców do Niemiec, w związku z wejściem w życie zmian w prawie migracyjnym tego kraju. Z raportu Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej wynika, że prawie połowa Ukraińców mających wcześniejsze doświadczenie w pracy w naszym kraju chce przeprowadzić się za granicę na stałe, przy czym ponad 60% z nich preferuje Polskę jako miejsce osiedlenia.

Zatem, zdaniem analityków, dane z marca 2019 roku nie powinny na razie budzić naszych obaw, choć sytuacja może w najbliższej perspektywie ulec zmianie.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Resort rozwoju opublikował niedawno wskazówki jak przedsiębiorstwa powinny podchodzić do tematu zabezpieczenia miejsc pracy w czasie epidemii. Niestety budzą one poważne wątpliwości w kontekście zgodności z RODO.

O jakich niezgodnościach i wątpliwościach względem RODO jest mowa?

Stosunkowo niedawno urzędnicy Ministerstwa Rozwoju opublikowali na swych stronach internetowych wskazówki postępowania dla zakładów przemysłowych w kontekście czasu epidemii. Mogą one jednakże prowadzić do przetwarzania danych o stanie zdrowia pracowników bez żadnej podstawy prawnej.

Tymczasem za takie działanie grozić mogą przedsiębiorcom całkiem poważne kary finansowe. Stosowanie się zatem wprost do wytycznych resoru rozwoju dla zakładów przemysłowych na czas epidemii może się zatem wiązać z ryzykiem naruszenia ochrony danych osobowych. Konkretnie zaś chodzi o możliwość mierzenia temperatury pracowników oraz gości w zakładzie pracy, a także o żądanie wypełnienia przez nich kwestionariuszy o stanie zdrowia.

Niestety potwierdzają się sugestie, iż takie wytyczne są mocno wątpliwe pod kątem prawnym. Jak twierdzi Adam Sanocki, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), wytyczne resortu rozwoju nie były konsultowane z UODO. Tymczasem w myśl art. 17 ustawy z dnia 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. poz. 374, zwana dalej specustawa) to Główny Inspektorat Sanitarny (GIS) jest uprawniony do oddziaływania na inne podmioty oraz dokonywania zmian w obowiązujących przepisach, jak i wskazywaniu właściwych rozwiązań dla pracodawców.

Problem jednakże jest w tym, iż GIS nie wydał w tym zakresie własnych wytycznych, ani nie podjął żadnych decyzji administracyjnych w tym temacie. Co ciekawe, na stronach GIS zawisła kopia wskazówek wydanych przez resort rozwoju, po czym po 2 dniach zniknęła.

Co o wytycznych resortu rozwoju sądzą obecnie eksperci prawni?

Otóż prawnicy nie mają wątpliwości, iż zastosowanie się do rządowych wskazówek jest dla przedsiębiorców dużym problemem, wręcz, mówiąc obrazowo, wejściem na minę. Przetwarzanie danych osobowych dotyczących zdrowia jest bowiem, na podstawie rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO), szczególnie chronione i jako takie wymaga odpowiedniej podstawy prawnej. Adam Sanocki mówi wprost, iż mierzenie temperatury i zbieranie kwestionariuszy przez pracodawcę będzie legalne jedynie wtedy, gdy będzie realizowane na podstawie przepisów prawa (czyli wytycznych GIS w tej sytuacji).

Zdaniem ekspertów, skoro takich wytycznych ze strony GIS nie ma, zatem obecnie stosowanie się do wskazówek urzędników Ministerstwa Rozwoju może spowodować, iż przedsiębiorcy grozić będą potężne kary finansowe, nawet do 20 mln euro lub 4% całkowitego rocznego obrotu przedsiębiorstwa z poprzedniego roku obrotowego. Zgodnie bowiem z RODO wymagane jest od administratorów danych, by mogli wykazać legalność swoich działań przed organem nadzorczym. Zresztą potwierdza to też Adam Sanocki, informując, iż „To administrator danych musi być w stanie wskazać podstawę, na jakiej przetwarza dane osobowe”.

Co zatem uczynić powinni przedsiębiorcy w obecnej sytuacji?

Zdaniem Anny Kobylańskiej, adwokat i wspólnika w kancelarii Kobylańska, Lewoszewski, Mednis, wskazówki resortu rozwoju są kolejnym przykładem na to, iż nawet w dobie sytuacji wyjątkowych, jakim niewątpliwie jest panujący w Polsce stan epidemii, przedsiębiorcy powinni upewnić się, że mają podstawę prawną do przetwarzania danych osobowych. Okazuje się bowiem, iż w zakresie tych obejmujących stan zdrowia, postawą nie mogą być wyłącznie wskazówki rządowe.

Zdaniem z kolei Michała Kluski, adwokata z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, ta sytuacja pokazuje aż nadto dobitnie, iż nie warto od razu ślepo wprowadzać wszystkich zaleceń organów rządowych. Przypomina jednocześnie, iż opublikowane wskazówki resortu rozwoju od samego początku wzbudzały wątpliwości ekspertów.

Adwokat Michał Kluska radzi przedsiębiorcom, by dostosowywali oni swoje działania w zakresie przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2, wywołującego chorobę COVID-19, do specyfiki branży, sektora, jak i też okoliczności jego funkcjonowania czy też faktycznych zagrożeń. Niewątpliwie też koniecznym jest przy tym kierowanie się zasadami ochrony danych osobowych, jak i przepisami prawa pracy.

Ponadto uczula on przedsiębiorców, by wdrażając nowe rozwiązania w zakresie przetwarzania danych osobowych zawsze mieli oni na uwadze nie tylko podstawę prawna do ich przetwarzania, ale też i sposoby zabezpieczenia tych danych, jak i okres ich przechowywania.

Podsumowując, wskazówki resortu rozwoju są ewidentnie przykładem na to, iż nie można bezrefleksyjnie wprowadzać rządowych wytycznych w życie. Zawsze należy tego typu wskazówki i sugestie odnosić też do innych przepisów prawa, by nie być narażonym na przykre konsekwencje finansowe w przyszłości. Swoją drogą szkoda, iż urzędnicy przed opublikowaniem takich danych nie pokusili się o zweryfikowanie ich prawidłowości w szerszym kontekście prawnym i gospodarczym. Okazuje się bowiem, iż lepiej poczekać z opublikowaniem pewnych wytycznych, niż później je poprawiać.

[Głosów:0    Średnia:0/5]