Szkoły zawodowe będą kształcić pracowników call center?

Swój pomysł zgłosiło Polskie Stowarzyszenie Marketingu SMB. Wniosek trafił już do Ministerstwa Rozwoju. Jeśli zostanie pozytywnie rozpatrzony trafi kolejno do Ministerstwa Edukacji Narodowej. Utworzenie takie profilu nauczania byłoby swoistą rewolucją w systemie nauczania?


Pomysł wydaje się być słuszny

Pomysłodawcy chcą, aby zawód – pracownik centrum elektronicznej obsługi klienta (pracownik call center) – został wpisany na listę zawodów szkolnictwa zawodowego w polskim systemie nauczania. Dotychczas ten zawód był wpisany jedynie na listę zawodów, utworzoną przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Oficjalny komunikat organizacji SMB zawiera szereg argumentów, przemawiających za pozytywnym poparciem wniosku. Jednym z nich jest kwestia zapotrzebowania obecnego rynku pracy na wykwalifikowanych pracowników z tej branży. Wiele firm w obecnym czasie wydaje zbyt dużo pieniędzy oraz traci wiele cennego czasu na przeprowadzanie procesów rekrutacyjnych oraz szkoleń. Nie wszystkie organizacje dają sobie z tym radę. Źle przeprowadzony proces rekrutacji oraz niewystarczające z poziomu nauczania szkolenie, odbija się zazwyczaj nie tylko na samej firmie, ale na samych zatrudnionych oraz na klientach. Ci ostatni stykają się bezpośrednio z różnorakim standardem obsługi i kontaktu. Inicjatorzy zgłoszonego projektu chcą tym samym przerzucić koszty z pracodawców na państwo. Absolwent ukończonej szkoły zawodowej o profilu call center, mógłby bezpośrednio podjąć się pracy jako telemarketer, a firmy nie musiałyby przeprowadzać kosztownych i czasochłonnych szkoleń. Pomysł wydaje się więc bardzo praktyczny i innowacyjny.

Czego uczyć przyszłych telemarketerów?

Kandydat na stanowisko pracownika call center musiałby przejść szkolenie z zakresu technik komunikacyjnych, określania i rozpoznawania zapotrzebowań klientów, sposobów negocjowania, czy też psychologii marketingu. Praca na tym stanowisku wiąże się ze stresem, albowiem dość często przychodzi pracować z trudnymi klientami. Dodatkowymi przedmiotami uzupełniającymi byłyby zasady przepisów BHP, księgowość, nauka języków obcych, znajomość systemów informatycznych, a także nauka fachowej obsługi komputera, zwłaszcza szybkiego, bezwzrokowego posługiwania się klawiaturą komputera. Członkowie SMB przyjrzeli się już obecnej na rynku literaturze. Jeśli ich projekt znajdzie uznanie i zostanie pozytywnie rozpatrzony, koniecznym będzie napisanie odpowiedniego podręcznika do nauki.

Czy to w ogóle potrzebne?

I tutaj pojawiają się dylematy. Czy rzeczywiście osoba na stanowisko pracownika elektronicznej obsługi klienta musi być kształcona aż tak długo, czyli 3-4 lata?  W praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Osoby przechodzą 2-3 tygodniowy kurs, po czym zasiadają na tak zwanej słuchawce i wykonują pracę na tym stanowisku. Pracownikami są zazwyczaj studenci, a także absolwenci szkół ponadgimnazjalnych, albowiem firmy telemarketingowe umożliwiają dopasowanie grafiku do zajęć, a sam status osoby uczącej się znacznie wpływa na podpisanie umowy. Praca nie należy do stałych ze względu na niskie wynagrodzenie, czy ograniczoną możliwość rozwoju zawodowego. Dodatkowo chętnych do tej pracy jest bardzo dużo. Większość po pewnym czasie rezygnuje i zaczyna szukać czegoś bardziej opłacalnego. Po co więc wydawać publiczne pieniądze na zawód, z którym osoby nie wiążą się na znaczną część swojego życia zawodowego?

czytaj także: Wykształceni lecz bez pracy

Faktem jest, że obecny system szkolnictwa zawodowego w Polsce przechodzi pewien kryzys. Uczelnie wyższe, podobnie jak szkoły ponadgimnazjalne, nie dostarczają na rynek pracy odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. System ten wymaga usprawnienia, a stworzenie szkół o profilu call center, nie będzie wystarczającym powodem do dumy. Zdaniem większości pracodawców, ale i nie tylko ich, oprócz zawodu telemarketera, do listy zawodów szkolnictwa zawodowego powinna zostać dopisana ich znacznie większa ilość.