Wykształceni lecz bez pracy

Potrzeby rynku pracy ciągle wzrastają. Mimo obniżającego się poziomu bezrobocia, wciąż brakuje wykwalifikowanych pracowników. Przyczyną tego jest problem ze szkolnictwem zawodowym.


Przedsiębiorcy poszukują osób gotowych podjąć pracę na wyznaczonych stanowiskach. I tutaj dość często napotykają na problem. Mimo wielu wolnych, dobrze płatnych stanowisk brakuje chętnych do podjęcia pracy. Dlaczego? Ponieważ brakuje zawodowców. Coraz więcej jest humanistów z dyplomami uczelni wyższych, a coraz mniej pracowników z wykształceniem technicznym. Można powiedzieć, że w Polsce powstała nadprodukcja osób wykształconych humanistycznie. Potrzeby rynku i możliwości systemów edukacyjnych coraz bardziej odstają od siebie.

Problem cywilizacyjny

Luka kompetencyjna to nie tylko problem Polski, ale całej Europy. Z badań firmy Boston Consulting Group, zajmującej się doradztwem strategicznym, wynika, że ta sytuacja z każdym rokiem będzie się pogarszać. Na przykład w Niemczech, według szacunków, po roku 2030 miejsc pracy będzie ponad 44 mln, a osób gotowych do pracy niespełna 36 mln. Podobny problem deficytowy pracowników będzie czekał niemal każdą z 25 największych gospodarek światowych. W Polsce może zabraknąć 5 mln rąk do pracy. Z danych BCG wynika, że gdyby w ciągu najbliższych 10 lat istniejące firmy nie miały problemów z zatrudnieniem pracowników, ich dorobek wzrósłby o dodatkowe 10 bln dolarów.

Źle lokowane pieniądze

Wiele krajów Europejskich czeka załamanie podaży wykwalifikowanych pracowników. Zdaniem ekspertów od rynku pracy, zbyt dużo pieniędzy przeznacza się na utrzymanie uniwersytetów, a za mało na szkolenia zawodowe. Nierówności w finansowaniu nie są jednak zaskoczeniem. Szkolnictwo zawodowe wymaga większych nakładów pieniężnych, aby przygotować specjalistów na wysokim poziomie. Dlatego przeznacza się na nie mniej funduszy. Co dodatkowo pogarsza sytuację rynkową to fakt, że zbyt wielu Europejczyków chętniej wybiera szkolnictwo ogólnokształcące niż techniczne i zawodowe. Zauważalne jest to w Hiszpanii, Portugalii, Niemczech, Szwecji, Wielkiej Brytanii, na Litwie, Malcie oraz na Węgrzech. W 2012 roku w Polsce przeważała liczba uczniów wybierających licea zamiast techników. Sytuacja zmieniła się w minionym roku, albowiem 52% wybrało technika zawodowe, a 48% licea.

Co może zahamować tą sytuację?

Zdaniem BCG konieczne jest rozwinięcie polityki migracyjnej, zwiększenie aktywności zawodowej kobiet, wydłużenie wieku emerytalnego i udoskonalanie swoich kompetencji zawodowych przez całe życie. Nie daje to jednak gwarancji zmniejszenia pogłębiającej się luki kompetencyjnej. Kluczową zmianę może przynieść robotyzacja, wówczas gdy roboty przejmą znaczną część ludzkich obowiązków, zastępując ludzi nie tylko w przemyśle, ale także w biurach i usługach.  Z biegiem lat mogą pojawiać się jednak nowe rodzaje zatrudnienia i wzrośnie potrzeba na kandydatów, którzy za tymi zmianami będą nadążać. Nic więc nie zastąpi uczenia się przez całe życie.