Z badań ankietowych wynika, iż co dziesiąty dorosły Polak planuje w roku obecnym zmienić pracę, a najczęściej wskazywaną przyczyną jest tutaj chęć rozwoju zawodowego, natomiast w dalszej kolejności wyższe zarobki. A jednocześnie prawie połowa Polaków nie zamierza dokonywać zmiany pracy z uwagi na zadowolenie z obecnego statusu zatrudnienia.
O czym zatem powinniśmy wiedzieć w kontekście planów dotyczących zmiany pracy przez Polaków w 2026 roku?
Otóż generalnie co dziesiąty dorosły Polak planuje w tym roku zmienić pracę, co wynika z badań ankietowych. Najczęściej wskazywaną przyczyną jest tutaj chęć rozwoju zawodowego, a w drugiej kolejności chęć uzyskania wyższych zarobków. A jednocześnie prawie połowa Polaków nie zamierza dokonywać zmiany pracy, przy czym 66,0% niezainteresowanych zmianami tłumaczy to zadowoleniem z obecnego statusu swego zatrudnienia.
Obecny rok przyniesie najpewniej zmiany na rynku pracy, bowiem w latach 2023-2024 był on niewątpliwie przegrzany, będąc potocznie nazywanym rynkiem pracownika. Prognozuje się, że dynamika zatrudnienia w roku obecnym wyniesie od 0,2% do 0,5% w całej gospodarce narodowej, gdzie w okresie bardzo silnej koniunktury wynosiła ona około 2,0%.
Zmianę pracy w roku 2026 planuje dokładnie 9,9% dorosłych Polaków i pośród osób, które chcą dokonać takiej zmiany, 35,0% mówi o chęci rozwoju zawodowego, a na wyższe zarobki liczy tutaj 31,3% planujących zmiany. Jednocześnie zła sytuacja u dotychczasowego pracodawcy ma w tym aspekcie 20,6% wskazań. Spośród osób planujących zmianę pracy najczęściej chęć rozwoju zawodowego jako przyczynę takiej decyzji wskazują osoby w wieku 18 do 24 lat.
Jednocześnie nadzieja na lepsze zarobki w nowym miejscu pracy, będąca przyczyną zmiany pracy, najczęściej była wskazywana przez osoby w wieku 35-44 lata, a mianowicie było ich 45,0%. Pod względem kryterium zamieszkania na wyższe zarobki pracy podczas dokonywania zmiany liczą mieszkańcy największych miast, a zatem liczących 500,0 tys. mieszkańców i więcej. A również ci, którzy planują zmianę pracy z uwagi na chęć rozwoju zawodowego, najczęściej pochodzą z największych ośrodków miejskich.
Niewątpliwie jednak nadzieje badanych osób na wyższą pensję u nowego pracodawcy w roku obecnym mogą być trudne do zrealizowania. W tym aspekcie bowiem rodzimy rynek pracy złapał zadyszkę, gdzie popyt na pracę spada, co niewątpliwie hamuje możliwości wzrostu wynagrodzeń. Na koniec grudnia ubiegłego roku w portalach rekrutacyjnych było około 190 tys. nowych ofert pracy, a to jest około 6,0% mniej aniżeli rok wcześniej.
Jak tłumaczą ekonomiści Banku Pekao SA, niewątpliwie, pomimo wyraźnego wzrostowego zaskoczenia w grudniu ubiegłego roku, nadal należy zakładać, że dynamika płac w 2026 roku mocno wciśnie hamulec. W tym aspekcie wszelkie miękkie dane dotyczące presji płacowej oraz prognozowanych przez pracodawców podwyżek płac, wskazują na kontynuację trendu spadkowego płac. A ponadto popyt na pracę systematycznie słabnie i obecnie znajduje się na niskich poziomach, odpowiadających tym z roku 2017. Wszystkie powyższe czynniki powinny przełożyć się na wyhamowanie tempa wzrostu płac poniżej 6,0% w 2026 roku.
Analizując z kolei dane Głównego Urzędu Statystycznego widzimy, iż przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w grudniu było o 8,6% wyższe aniżeli rok wcześniej i dane te okazały się niemałym zaskoczeniem dla analityków, którzy spodziewali się dynamiki nieprzekraczającej poziomu 7,0%. Ekonomiści wskazują jednak jednocześnie na to, iż grudniowy wynik może być w dużej mierze efektem wypłaty premii rocznych i świątecznych, co w dłuższej perspektywie nie będzie miało przełożenia na sytuację rynkową.
W powyższym aspekcie ekonomiści Banku BNP Paribas SA wskazują z kolei, iż w tym roku nie będziemy mieli do czynienia z rynkiem pracownika i wzrostem, jeżeli chodzi o liczbę ofert pracy. A to wszystko znajduje też potwierdzenie w wynikach prowadzonych badań.
Jakie jeszcze aspekty mają znaczenie w kontekście zmian na rynku pracy w roku obecnym?
Otóż generalnie pośród respondentów badań ankietowych, którzy nie planują zmiany pracy w roku obecnym, więcej niż co dziesiąty ankietowany, który nie planuje zmiany pracy, nie widzi takiej możliwości dla siebie. Badanie takie pokazuje zatem, iż zmiany pracy nie planuje 49,0% badanych, a duża grupa, bowiem niemalże 40,0% ankietowanych, odpowiada, że pytanie o zmianę pracy jej nie dotyczy. Jest to sytuacja emerytów i innych osób będących poza rynkiem pracy. A z kolei najczęstszym wyjaśnieniem braku zamiaru rozmiaru pracy jest zadowolenie z tej, którą dane osoby posiadają. Tak odpowiada 66,0% niezainteresowanych zmianą pracodawcy, a jednocześnie 49,0% całej próby ankietowanych.
Pośród mężczyzn pracę zmienić chce 12,0%, a 60,0% nie ma takich planów. Natomiast wśród kobiet zmianę pracy planuje 7,8%, a odpowiedzi przeciwnej udziela 39,0% respondentek.
Analitycy Banku BNP Paribas SA podkreślają z kolei, iż przy planowanym tempie wzrostu gospodarczego, które będzie oscylować w zakresie 3,5% – 4,0% w roku 2026, popyt na pracę powinien w kolejnych miesiącach nieco przybrać na sile, co z kolei powinno się przełożyć na pozytywne dane o zatrudnieniu. Jednak nie należy zakładać, że będziemy mieli do czynienia z powrotem rynku pracownika i boomem, gdy chodzi o liczbę ofert pracy. W tym kontekście analitycy ci powołują się na badania ankietowe pośród przedsiębiorstw, z których wynika, iż w sektorze przemysłowym, praktycznie we wszystkich działach, odsetek przedsiębiorstw zgłaszających niedobór pracowników, jako bariera dla działalności, jest obecnie wyraźnie niższy, aniżeli średnio wynosił w latach 2015-2023.
Generalnie w roku ubiegłym dominowała stagnacja poziomu zatrudnienia, w warunkach z jednej strony ograniczonego popytu na pracę oraz sporej ostrożności przedsiębiorstw w zakresie zwiększania etatów. Ale z drugiej strony również w postaci braku sygnałów redukcji zatrudnienia i ryzyka wzrostu bezrobocia. Sytuacja taka niewątpliwie powinna się utrzymać również w roku 2026, przy stabilizowaniu się aktywności gospodarczej, nadal w umiarkowanym tempie wzrostu PKB oraz utrzymujących się strukturalnych ograniczeniach podaży pracy. Na to wszystko wskazują długookresowe prognozy przedsiębiorstw.
A jak powinniśmy spojrzeć na sytuację osób młodych na obecnym rynku pracy w Polsce?
Generalnie wysoce niepokojące jest to, iż wszyscy wiedzą jak wyglądają obecnie wskaźniki bezrobocia wśród młodzieży, a i tak zadziwiająco niewiele robi się, aby tutaj dokonać zmian. W tym kontekście bowiem tak zwany NEET (z angielskiego: Not in Employment, Education or Trening), to osoba młoda, pozostająca poza rynkiem pracy i systemem edukacji. Jeszcze 20 lat temu ich odsetek w Polsce wynosi 21,0%, ale od tamtej pory zmalał o ponad 10,0% i obecnie pozostajemy krajem z relatywnie korzystnym poziomem bezrobocia młodzieży na tle całej reszty krajów Unii Europejskiej. Można stąd pomyśleć, iż w sumie nie ma problemu, jednak, gdy bliżej przyjrzymy się obecnym trendom, okazuje się, że jest w tym aspekcie źle.
W raporcie „Osoby młode na rynku pracy w 2024 roku” Główny Urząd Statystyczny wskazywał na zjawisko, które w 2025 roku niestety jeszcze przybrało na sile. W tym aspekcie bowiem szybkie tempo wzrostu tego wskaźnika plasuje Polskę wśród liderów dynamiki wzrostu bezrobocia w grupie wiekowej 15-24 lata, gdzie wzrost ten wynosi 25,0%. Powodów takiego stanu rzeczy niewątpliwie szukać można w wielu miejscach, jednak warto tutaj skupić się na podstawowych elementach.
Podstawowym czynnikiem wzrostu bezrobocia wśród osób młodych jest polityka wpływająca na stale rosnące koszty pracy. Niestety kolejne benefity socjalne oraz forsowanie rozwiązań prawnych, które tylko w rządowych założeniach są propracownicze, działają w tym aspekcie jak gaszenie pożaru benzyną. W tym elemencie bowiem presja na efektywność, chęć sprostania konkurencji oraz wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom klientów, sprawiają, że pracodawcy niechętnie inwestują w młodych bez doświadczenia. Niestety tutaj umowy śmieciowe nie wzięły się znikąd, a ich ofiarami najczęściej padają najmłodsi pracownicy, a od tak niestabilnej formy zatrudnienia już tylko krok do bezrobocia.
Kolejny istotny aspekt to edukacja, gdzie niestety polskie szkoły oraz uczelnie wyższe nadal kultywują wzorzec, od którego prestiżowe zachodnie uczelnie już dawno odeszły. Tam bowiem uczą nie tylko teorii, ale przede wszystkim myślenia, kreatywności, krytycznego myślenia i nieszablonowego rozwiązywania problemów, podczas gdy polskie szkolnictwo wciąż wierzy w zakuwanie formułek. Tymczasem w XXI wieku rozwiązywanie problemów nie polega na sięganiu do wyuczonej na pamięć teorii oraz formuł, lecz wymaga umiejętnego sięgania do zasobów, zresztą coraz łatwiej dostępnych oraz wyciągania z nich wniosków. Szukając zatem tutaj analogii trudno nie byłoby się spodziewać, iż samochody rodzimej produkcji, pozbawione podstawowego wyposażenia i wytwarzane masowo, zostaną wchłonięte przez rynek potrzebujący znacznie wyższego standardu.
Trzecim istotnym aspektem jest technologia, a mianowicie, gdzie tutaj zdziwić mógłby się ktoś sądzący, że zaraz powinniśmy rozwodzić się nad automatyzacją procesów, w naturalny sposób ograniczającą zatrudnienie, szczególnie w najmniej doświadczonej grupie potencjalnych pracowników. Jest to fakt, lecz niewątpliwie warto skupić się na innym problemie związanym z technologią, a mianowicie na portalach społecznościowych. Chociaż są one bowiem wszechobecne i niemal każdy młody człowiek ma więcej aniżeli jedno takie konto, to w praktyce barierą wejścia na rynek pracy bywa brak realnej sieci kontaktów i prawdziwych, a nie wyłącznie wirtualnych znajomych. A niestety odporności na stres oraz samodzielności również nie da się wykształcić w trakcie wielogodzinnego wyświetlania rolek.
Podsumowując, generalnie co dziesiąty Polak planuje zmienić pracę w roku 2026, gdzie jako najczęstszy powód podaje się chęć rozwoju zawodowego, a dopiero w następnej kolejności chęć wzrostu wynagrodzenia. A jednocześnie duża grupa ankietowanych osób jest zadowolona z pracy, którą obecnie posiada i nie zamierza ona dokonywać zmian w tym aspekcie. Niewątpliwa czerwona lampka powinna nam się jednak zapalić w kontekście osób młodych na rynku pracy, bowiem tutaj sytuacja nie wygląda zbyt dobrze i perspektywy też nie są dobre.

