+
KSSERVICE

Czy emerytura stażowa do dobry pomysł?

Czy emerytura stażowa do dobry pomysł?
30/05/2019

W obecnym roku coraz głośniej mówi się o pomyśle wprowadzenia emerytury stażowej. Sam taki pomysł wydaje się nierealny, jednak w połączeniu z kryterium wieku lub kapitału, ma pewne uzasadnienie. Tym niemniej tylko dla obecnych pięćdziesięciolatków.

Jaki system emerytalny obowiązuje obecnie w Polsce?

W naszym kraju od 1999 roku obowiązuje program emerytalny oparty o system zdefiniowanej składki. Formuła tego programu jest tak skonstruowana, iż zachęca do dłuższego pozostawania na rynku pracy. Wysokość świadczenia emerytalnego obliczana jest jako iloczyn sumy zwaloryzowanych składek (plus wysokości kapitału początkowego, dla osób, które rozpoczęły pracę przed 1999 rokiem) i średniego dalszego trwania życia w momencie przejścia na emeryturę (na podstawie corocznych tablic trwania życia kobiet i mężczyzn).

Jakie nowe propozycje w tym zakresie mają związkowcy?

W maju 2019 roku, podczas pikiety zorganizowanej w Warszawie, przedstawiciele związków zawodowych zaprezentowali dwa swoje postulaty: wprowadzenie emerytury stażowej i rozszerzenie kręgu uprawnionych do emerytur pomostowych. Postulaty te złożone zostały do Rady Dialogu Społecznego. Szczególnie ten pierwszy postulat ma znaczenie dla sporej grupy osób. Wprowadzenie emerytur stażowych oznaczałoby bowiem możliwość przejścia na emeryturę przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Wymagany staż pracy związkowcy proponują na poziomie 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn. Gdyby ta propozycja weszła w życie, to korzyść odniosłyby przede wszystkim osoby dziś będące w wieku około 50 lat. Osoby znacznie młodsze z tej propozycji nie skorzystają, gdyż w wyniku zmian gospodarczych, społecznych i prawnych znacznie później zaczynają oni pracę zawodową, tym samym ich staż pokryje się z wiekiem emerytalnym.

Na dziś jest to tylko projekt, przy czym ma on pewne szanse na urealnienie. Strona rządowa już bowiem podczas strajków nauczycieli wspominała o możliwości i chęci wprowadzenia w Polsce emerytur stażowych. Tym samym można się spodziewać, iż projekt zostanie wzięty pod uwagę.

Jakie zatem mogą być dalsze losy projektu emerytur stażowych?

Ze strony rządu padła propozycja wprowadzenia emerytur stażowych podczas strajku nauczycieli. Zatem rozważana była taka opcja w stosunku do tej konkretnej grupy zawodowej. Jednak takie rozwiązanie, adresowane tylko do jednej grupy zawodowej, wydaje się mało realne. Spowodowało by to ogromną presję społeczną ze strony ogółu pracujących (szczególnie w przemyśle), tym bardziej, że już dziś pod projektem związkowców podpisało się ponad 700 tysięcy osób. Przy takim silnym poparciu społecznym, projekt będzie rozpatrywany w szerszym zakresie.

Eksperci widzą możliwość wprowadzenia takiego rozwiązania, przy czym pod warunkiem powiązania samego stażu pracy z limitem wieku. Takie rozwiązania funkcjonują już w niektórych państwach Unii Europejskiej, jak choćby we Włoszech czy Portugalii. Nie ma jednak państwa, gdzie system emerytalny opierałby się tylko na stażu pracy.

Co warte podkreślenia, powołując się na kraje, gdzie taki system obowiązuje, mowa jest wówczas jednak o naprawdę długich stażach pracy, a sam wiek emerytalny jest też na poziomie wyższym niż w Polsce (szczególnie w przypadku kobiet).

Z kolei zdaniem innych ekspertów, jak choćby Pana Doktora Tomasza Lasockiego z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, wyjściem jest wprowadzenie emerytur stażowych, ale połączonych z kwestią uzbierania odpowiedniego kapitału.

Czy idea emerytury stażowej to nowy pomysł?

Sama idea wypłaty emerytury po przepracowaniu określonego czasu pracy nie jest żadną nowością. Obowiązywała ona w Polsce przez cały okres PRL, a nawet później, aż do 1999 roku. Sama z kolei historia ubezpieczeń społecznych jest znacznie dłuższa, sięga XIX wieku. Wówczas w Niemczech przyznano robotnikom prawo do emerytury po ukończeniu 70 roku życia. Staż pracy nie miał znaczenia, emerytura miała bowiem zapewnić utrzymanie osobom, które same utrzymać się nie mogły.

W Polsce, w okresie dwudziestolecia międzywojennego, doszło do scalenia systemów emerytalnych obowiązujących w różnych zaborach. Wprowadzono wtedy system mieszany, w którym do uzyskania emerytury wymagane było uzyskanie odpowiedniego wieku, przy czym można było na nią przejść również wcześniej, po spełnieniu kryterium stażu pracy.

W okresie powojennym, czyli czasach PRL, kilkakrotnie zmieniano przepisy, lecz za każdym razem odpowiedni staż pracy był warunkiem otrzymania emerytury. Możliwym było przechodzenie na emeryturę wcześniej, po spełnieniu kryterium stażu pracy. Kobiety mogły przechodzić na wcześniejszą emeryturę już w wieku 55 lat, mężczyźni – po przekroczeniu 60 lat.

Reforma emerytalna przeprowadzona w 1999 roku diametralnie zmieniła ten system. Odtąd bowiem wysokość emerytury zależy od zgromadzonych składek i kapitału początkowego (dla osób ubezpieczonych przed 1999 rokiem). Pewne grupy zawodowe mogły przechodzić na wcześniejszą emeryturę (przy odpowiednim stażu pracy), jednak te uprawnienia wygasły lub są wygaszane. W stosunku jednak do ogółu ubezpieczonych, staż pracy nie ma żadnego znaczenia. Emeryturę otrzyma każdy, za kogo choć raz opłacono składkę emerytalną. Przy czym w nowym systemie funkcjonuje pojęcie emerytury minimalnej (minimalna kwota świadczenia, gwarantowana przy podleganiu ubezpieczeniu przez 20 lat w przypadku kobiet i 25 lat w przypadku mężczyzn). Taka gwarancja ma znaczenie dla osób, które zarabiały mało i nie zdążyły nazbierać odpowiednio dużo składek. Jeśli z wyliczenia emerytury wyniknie, iż mieliby oni dostawać poniżej kwoty minimalnej) obecnie 1100 złotych, to wówczas otrzymają oni kwotę minimalną, a różnicę pokryje budżet państwa.

Jakie zmiany społeczne nastąpiły wraz z reformą ubezpieczeń?

Przełom XX i XXI wieku to w Polsce okres dużych zmian społecznych i gospodarczych. Reforma systemu ubezpieczeń z 1999 roku dokonana została w czasie zmian stylu życia, jak i samego rynku pracy. Starsi pracownicy (głównie Ci, którzy mają dziś około 50 lat) rozpoczynali pracę w zupełnie innych realiach. W czasach, gdy oni wchodzili na rynek pracy, studia podejmował niewielki odsetek młodzieży, a sam okres studiów mógł być pod pewnymi warunkami zaliczony do stażu pracy. Większość ludzi podejmowała pracę wcześniej, zaraz po szkole w wieku 18,19 lat, a nawet wcześniej.

Nikt nie słyszał o zastępowaniu umowy o pracę nieoskładkowaną umową o dzieło, państwowe zakłady nie zatrudniały „na czarno”. Sama struktura zatrudnienia była też inna. Zdecydowanie więcej osób zatrudnionych było w przemyśle, a mniej w szeroko pojętych usługach.

Jak propozycja emerytury stażowej mogłaby wpłynąć na osoby dziś przechodzące na emeryturę?

W roku obecnym na emeryturę mogą przechodzić osoby urodzone w 1954 roku. Spora część z nich mogła zacząć pracować w 1972 roku (w wieku lat 18), zatem dziś mogą mieć 47 lat stażu pracy. Gdyby propozycja związkowców była już obowiązującym prawem, od 7 lat mogliby już być na emeryturze, od swoich 58 urodzin (chyba, że wprowadzono by tez kryterium wieku, to 60 lat). Z kolei kobiety, które tak samo wcześnie podjęły pracę zawodową, na emeryturze mogłyby już przebywać od 12 lat (od swoich 53 urodzin).

Z kolei sytuacja dzisiejszych 40-, 30-latków i młodszych jest zupełnie inna. Niewiele z nich rozpoczęło pracę zawodową od umów w pełni oskładkowanych. Złożyło się na to kilka czynników:

  • większość młodych osób podejmuje studia, w trakcie których nie pracuje, bądź pracuje na umowę zlecenie (nieoskładkowana dla studentów do 26 roku życia)
  • sytuacja gospodarcza kraju była gorsza i nawet jak ktoś nie studiował, to jakakolwiek umowa o pracę była luksusem
  • bezrobocie wśród młodzieży było bardzo wysokie, część pracowała na umowy o dzieło, bez umowy lub wyjeżdżała do innych krajów
  • młodym osobom często zależy na uniknięciu opłacania składek ubezpieczeniowych, gdyż zależy im na wypłacie tu i teraz, a wizja starości i emerytury jest odległa

Podsumowując tę sytuację, bardzo trudno dziś znaleźć 30-latka, który miałby na swoim koncie 12-letni staż pracy oskładkowanej, gdzie jego rodzice takowy w jego wieku już posiadali.

Jak odnieść propozycję emerytury stażowej do osób 40- i 30-letnich?

W dzisiejszych czasach przeciętna osoba zaczyna budować swoją historię ubezpieczeniową w wieku 25 lat. Zatem swój minimalny staż osiągnie w wieku:

  • 60 lat dla kobiet (35 lat stażu pracy)
  • 65 lat dla mężczyzn (40 lat stażu pracy)

Te wielkości lat są adekwatne do obowiązującego obecnie wieku przejścia na emeryturę. Stąd zakładając, iż ta bariera wieku się nie zmieni, dla tych osób propozycja emerytury stażowej nic nie zmienia.

Zdaniem związkowców, propozycja emerytury stażowej ma tez mieć walor informacyjny, szczególnie właśnie dla pracowników młodszych. Ma im bowiem uświadamiać, iż im wcześniej zaczną opłacać składki emerytalne, tym prędzej będą mogli przejść na emeryturę i będzie ona wyższa. Przy czym chodzi tutaj o stworzenie tylko takiej możliwości i danie ludziom wyboru.

Czy starsi pracownicy mają jeszcze jakąś przewagę nad młodszymi?

Otóż tak, tę przewagę stanowi kapitał początkowy. Jest to sztuczna (wyliczona przez ZUS) kwota hipotetycznych składek, jakie pracodawcy odprowadziliby za nich do 1999 roku. Kapitał ten jest doliczany do składek zebranych od 1999 roku.

Dzięki temu emerytury takich osób, choć niewysokie w stosunku do cen i tak będą wydawać się wysokie osobom, które przejdą na emeryturę za 20 bądź 30 lat. Wpływ na to mają dwa czynniki:

  • składka emerytalna to niewielka część wynagrodzenia (19,52% podstawy wymiaru)
  • wydłuża się średnia oczekiwana długość życia

Dla osób, które nie będą miały już dodatku w postaci kapitału początkowego, samo wyliczenie emerytury tylko od zebranych składek, będzie finansowym wyzwaniem.

Przykładowo, jeśli kobieta przepracuje 35 lat i nabędzie prawo do emerytury w wieku 60 lat, to wysokość emerytury musi wystarczyć na jej co najmniej kolejne 20 lat życia (średnia oczekiwana długość życia dla kobiet wynosi dziś około 80 lat). Gdy uzmysłowimy sobie, że składka emerytalna to 1/5 wcześniejszych wynagrodzeń, widzimy, iż będzie to finansowa katastrofa.

Z punktu widzenia dzisiejszych 40- i 30-latków, praca po 60-ce, a nawet po 70-ce będzie koniecznością. Przyjęcie propozycji emerytur stażowych w ich sytuacji niewiele zmieni, zresztą podobnie jak obniżenie wieku emerytalnego. Te działania miały i maja zwolenników tylko w gronie osób starszych, gdyż dla nich była to różnica. Z punktu widzenia osób młodszych, których emerytura będzie wręcz głodowa, te rozwiązania nic nie zmieniają. Dla nich i tak koniecznością będzie praca jak najdłużej, jak i też korzystanie z alternatywnych form zabezpieczenia emerytalnego.

Jak propozycja emerytury stażowej odnosi się do nauczycieli?

Tak naprawdę, to od tej grupy społecznej i ich strajku rozpoczął się temat emerytury stażowej. To właśnie podczas akcji protestacyjnej padła ze strony rządu propozycja wprowadzenia emerytury stażowej. Kiedyś bowiem nauczyciele mieli przywileje, zgodnie z którymi mogli wcześniej przechodzić na emeryturę, a okres studiów zaliczał się, pod pewnymi warunkami, do stażu pracy. Dziś przejście na emeryturę odbywa się zgodnie z powszechnymi zasadami.

W tej grupie zawodowej istniała już tak naprawdę emerytura stażowa. Tutaj bowiem, osoby zaczynające pracę wcześniej mogły pracować krócej, bez względu na wiek, pod warunkiem tylko odpowiedniego stażu pracy. Warunkiem otrzymania emerytury było udokumentowanie na dzień 31 grudnia 2008 roku 30 lat zatrudnienia, w tym minimum 20 lat pracy nauczycielskiej, wykonywanej co najmniej w połowie obowiązkowego wymiaru zajęć. Dodatkowo, nauczyciele musieli rozwiązać stosunek pracy, a środki zgromadzone w OFE przekazać do budżetu państwa. Aby z tej propozycji skorzystać, trzeba było rozpocząć pracę zawodową najpóźniej w 1978 roku.

Była też możliwość wcześniejszej emerytury dla nauczycieli, którzy później rozpoczęli pracę, ale możliwość ta wygasła z dniem 31 sierpnia 2018 roku. By z niej skorzystać, trzeba było spełnić kilka warunków:

  • minimum 20 lat pracy nauczycielskiej wykonywanej co najmniej w połowie obowiązkowego wymiaru zajęć oraz 30 lat zatrudnienia ogółem
  • odpowiedni wiek, 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn

Te wszystkie przywileje już wygasły i dla młodszego pokolenia nauczycieli ich nie ma. W ich przypadku również emerytura stażowa nic nie da, gdyż oni także będą zobligowani do dłuższego pozostawiania na rynku pracy.

Jakie skutki długofalowe niesie propozycja emerytury stażowej?

Skutki finansowe takiego rozwiązania uzależnione będą przede wszystkim od zaproponowanych parametrów, przede wszystkim długości minimalnego stażu pracy oraz wieku przejścia na emeryturę stażową.

Istota reformy z 1999 roku polegała na wprowadzeniu systemu zdefiniowanej składki, czyli bezpośrednim połączeniu wysokości przyznawanej emerytury z wcześniejszym wkładem w finansowanie systemu w okresie aktywności zawodowej. Kryterium stażu pracy było istotne w starym systemie, gdyż stanowiło jedyny czynnik mobilizujący do podejmowania legalnej pracy, stanowiącej tytuł do podlegania ubezpieczeniom społecznym. Obecny system takiego zabezpieczenia nie wymaga, gdyż każdy otrzyma tyle, ile do systemu włożył. Nie oznacza to jednak, iż ustanowienia stażu pracy jako jednego z kryteriów otrzymania emerytury zaprzeczy idei reformy.

Co warte podkreślenia, w Europie nie ma kraju, w którym jedynym kryterium otrzymania emerytury byłby staż pracy. Kryterium wieku jest niezbędne, gdyż nie wszyscy pracujący mogą równie długo realizować swoją karierę zawodową. Istnieją natomiast kraje, gdzie długi staż pracy pozwala na wcześniejsze przejście na emeryturę.

Przykładowo w Portugalii, każdy rok stażu składkowego powyżej granicy 40 lat obniża ustawowy wiek emerytalny o 4 miesiące. We Włoszech z kolei przejście na emeryturę przed osiągnięciem wieku emerytalnego jest możliwe w przypadku opłacania składek przez okres 42 lat dla kobiet i 43 lat dla mężczyzn. Co istotne, próg ten ulega stopniowemu podwyższaniu wraz z wydłużaniem się przeciętnego trwania życia.

Podsumowując, propozycja emerytury stażowej jest rozwiązaniem, na którym skorzystać mogą tylko osoby w wieku 50 lat i więcej. Dla pokolenia 30- i 40-latków to rozwiązanie nic nie wnosi. Zatem warto dobrze przemyśleć takie pomysły, gdyż zważając na obecną sytuację panującą na rynku pracy i tendencje gospodarcze, raczej powinniśmy się skupiać na aktywowaniu zawodowym osób starszych, niż wysyłaniem kolejnej grupy na emerytury i tworzeniem jeszcze większej dziury w systemie ubezpieczeń społecznych.

[Głosów:52    Średnia:3,3/5]

Panujące w Polsce obostrzenia administracyjne w związku z epidemią koronawirusa powodują wiele zawirowań w przeróżnych obszarach życia gospodarczego. Dotyka to również działań planowanych w związku z wchodzeniem w życie kolejnych etapów różnych ustaw. Mowa tutaj chociażby o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK), gdzie od 1 lipca 2020 roku obowiązek ich wprowadzenia miał objąć przedsiębiorstwa zatrudniające od 50 do 249 pracowników. Na wniosek Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), termin ten przesunięto na jesień 2020 roku.

Zatem jaka zmiana terminu wdrożenia PPK wejdzie w życie?

Zgodnie z informacjami pochodzącymi od PFR, termin wejścia w życie II etapu wdrażania programu PPK (dla pracodawców zatrudniających od 50 do 249 pracowników) został przesunięty o pół roku.

Zgodnie bowiem z ustawą o PPK, przedsiębiorców, którzy w dniu 30 czerwca 2019 roku zatrudniali pomiędzy 50 a 249 pracowników, obowiązywały następujące terminy:

Obecnie terminy te zostały przesunięte i ww. przedsiębiorców obowiązują następujące:

Przesunięcie terminów nie oznacza żadnych skutków dla tych pracodawców, którzy byli do tego zobowiązani i zdążyli już to zrobić. Zgodnie z danymi PFR, na początku marca 2020 roku podpisano już niemalże 5 tysięcy umów. Tym samym z obowiązku wywiązało się już około 25% pracodawców.

Obecna sytuacja epidemiologiczna spowodowała zatem, iż pracodawcy z tej grupy dostali dodatkowe 6 miesięcy na wprowadzenie w życie programu PPK.

Jak taka sytuacja wpłynie na wdrożenie PPK w życie?

Okazuje się, iż wydłużenie terminu wprowadzenie PPK jest dużą ulgą dla tych pracodawców. Nie mają oni bowiem zazwyczaj tak rozbudowanych systemów kadr do obsługi pracowników, jak duże przedsiębiorstwa, które do programu wchodziły pod koniec ubiegłego roku. Stąd też proces jest dla nich czymś skomplikowanym i dodatkowe pół roku na jego wdrożenie jest bezcenne.

Zresztą dzisiejsza sytuacja i tak już powoduje duże problemy. Spora grupa pracowników pracuje zdalnie, ponadto trudno dziś mówić o możliwościach prowadzenia wśród pracowników kampanii informacyjnych. Z badań przeprowadzonych przez Agencję Badawczą PBS na początku marca wynika, iż ponad 2/5 pracodawców zobowiązanych do wprowadzenia PPK od 1 lipca 2020 roku nie rozpoczęło jeszcze rozmów w pracownikami.

Tymczasem to właśnie w porozumieniu z pracownikami pracodawca powinien wybrać instytucję finansową do prowadzenia PPK.

Obecnie będziemy mieć do czynienia z nałożeniem się terminów wprowadzenia PPK w życie dla II i III fazy (pracodawcy zatrudniający od 50 do 249 pracowników zgodnie z przesunięciem terminu oraz pracodawcy zatrudniający od 20 do 49 pracowników, zgodnie z ustawą). Jednakże zdaniem instytucji finansowych obsługujących PPK, nie będzie to stanowiło problemu.

Czy zatem warto obecnie poczekać z wprowadzeniem programu PPK?

Zasadniczo należy do tematu podchodzić z rozsądkiem. Ci pracodawcy, którzy zakończyli już rozmowy z pracownikami, mogą obecnie skorzystać z nowej usługi, wprowadzonej przez niektóre instytucje finansowe, polegającej na możliwości telefonicznego zawierania umów o zarządzanie planami.

Generalnie pracodawcy zatrudniający od 50 do 249 pracowników, którzy jeszcze nie dopełnili formalności związanych z wprowadzeniem programu PPK, otrzymają:

Należy jednocześnie pamiętać, iż późniejsze wprowadzenie programu oznacza późniejsze rozpoczęcie oszczędzania dla pracowników.

Jakim powodzeniem cieszy się obecnie program PPK?

Otóż ocen można dokonywać na bazie doświadczeń przedsiębiorstw dużych (zatrudniających ponad 250 pracowników), które wprowadzały go w życie jesienią ubiegłego roku. Do PPK przystąpiło 39% z ogółu 3 mln uprawnionych osób. Z kolei włącznie z uczestnikami Pracowniczych Programów Emerytalnych (PPE), partycypacja w obu programach wyniosła 41%.

Obecnie, po zrównaniu terminów wprowadzenia programu dla pracodawców zatrudniających od 50 do 249 pracowników oraz od 20 do 49 pracowników na koniec bieżącego roku, ta sytuacja dotyczyć będzie około 78 tysięcy przedsiębiorstw, zatrudniających około 3,7 mln osób.

W ostatniej turze przystąpienia do PPK, w pierwszym półroczu 2021 roku, przystąpią jednostki sektora finansów publicznych. Z danych PFR wynika, iż jest ich około 83 tysiące i zatrudniają one 5,7 mln osób.

Program PPK jest dziś oceniany jako ciekawy benefit pracowniczy, gdyż oszczędności tutaj zgromadzone jedynie w 42% pochodzą od pracownika, natomiast reszta to wpłaty pracodawcy oraz budżetu państwa.

By z kolei lepiej i skuteczniej promować ideę programu PPK, PFR uruchomił w roku ubiegłym program „Odpowiedzialny i Przyjazny Pracodawca”, w którym promuje i wyróżnia takich pracodawców, którzy w sposób szczególny zaangażowali się w PPK, aktywnie budując bezpieczeństwo finansowe pracowników. Wśród liderów są takie przedsiębiorstwa, u których od 70 do 80% załóg zdecydowało się na uczestniczenie w tym powszechnym programie. Laureatami pierwszej edycji zostało 9 pracodawców, jednakże plany na ten rok są takie, by uhonorować kilkunastu.

Sama rola pracodawcy we wdrażaniu PPK uwidacznia się w dwóch wymiarach. Pierwszy to fakt, iż pracodawca jest podstawowym źródłem wiedzy dla pracownika, stąd też dostarczanie rzetelnych informacji na ten temat jest niezwykle ważne. Z kolei drugi wymiar odpowiedzialności pracodawcy dotyczy tego, na ile zaangażuje się on w program PPK. Mówiąc wprost, czy będzie on pracowników zachęcał, zniechęcał, czy też pozostanie neutralnym.

Podsumowując, program PPK jest wdrażany w Polsce od roku ubiegłego. Na przykładzie dużych przedsiębiorstw widać, iż zainteresowanie programem jest dość spore. W roku obecnym mieliśmy mieć do czynienia z dwoma turami przystąpienia do niego kolejnych grup pracodawców. Jednakże wskutek epidemii koronawirusa i wprowadzonych w związku z tym obostrzeń dobrze się stało, iż kwietniowe i majowe terminy zostały przesunięte na koniec roku. Pozwoli to na lepsze przygotowanie się pracodawców do wprowadzenia programu.

[Głosów:0    Średnia:0/5]