Nie wszystkie przepisy wprowadzone na czas epidemii mają jeszcze rację bytu - KS Service
+
KSSERVICE

Nie wszystkie przepisy wprowadzone na czas epidemii mają jeszcze rację bytu

Nie wszystkie przepisy wprowadzone na czas epidemii mają jeszcze rację bytu
22/03/2022

Nie wszystkie przepisy wprowadzone na czas epidemii mają jeszcze rację bytu

Okazuje się, iż wprowadzenie odmiennych przepisów na czas epidemii miało swój sens i uzasadnienie, jednak obecnie spora ich część utraciła już rację bytu. Przykładowo nie ma już uzasadnienia dla terminu aż 6 miesięcy na wydanie interpretacji indywidualnej przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej zamiast standardowych 3 miesięcy.

Jak eksperci oceniają obowiązywanie zmian wprowadzonych w czasie epidemii?

Zdaniem ekspertów nie ma już uzasadnienia dla dalszego obowiązywania 6-miesięcznego terminu na wystawienie interpretacji indywidualnej przez dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej (KIS). Tym bardziej, iż wprowadzony program reformy podatkowej pod nazwą Polski Ład zawiera sporo niedopracowanych przepisów, a szybkie interpretacje przepisów byłyby dla podatników bardzo wskazane.

Zdaniem Małgorzaty Samborskiej, doradcy podatkowego i partnera w Grant Thornton, wydłużenie terminu na wydanie interpretacji indywidualnej przez dyrektora KIS z 3 do 6 miesięcy od początku budziło kontrowersje. Przecież prace nad interpretacją mogą być z powodzeniem wykonywane zdalnie, nie wymagając osobistego kontaktu z wnioskodawcą ani przedstawiania oceny dowodów rzeczowych. A zgodnie z przepisami takowa interpretacja powinna być wydawana niezwłocznie. Tym samym logicznym byłoby przywrócenie pierwotnego, 3-miesiecznego terminu.

Zdaniem Damiana Kłosowicza, prawnika w Kancelarii Staniek&Partners: Law for Industry, następnymi w kolejce do wycofania powinny być przepisy, które zostały wprost wprowadzone jako zachęta do podjęcia działań przeciwko COVID-19. W tym kontekście chodzi o możliwość jednorazowej amortyzacji środków trwałych nabytych w celu produkcji towarów związanych z przeciwdziałaniem COVID-19 (zatem przykładowo maseczek ochronnych, respiratorów i środków odkażających).

Podobna sytuacja dotyczy towarów przekazywanych bezpłatnie na przeciwdziałanie epidemii, jak darowizny na rzecz wskazanych podmiotów leczniczych, Agencji Rezerw Materiałowych, Centralnej Bazy Rezerw Sanitarno-Epidemiologicznych, domów dla matek z dziećmi i kobiet w ciąży, noclegowni i schronisk dla bezdomnych.

W powyższych przypadkach przepisy pozwalały odliczyć od podstawy opodatkowania nawet 150 lub 200% wartości darowizny, a obecnie natomiast jedynie 100%. I taka możliwość ma pozostać w okresie do końca miesiąca, w którym odwołany zostanie stan epidemii. Analogiczna sytuacja dotyczy darowizny komputerów i tabletów przekazanych na rzecz placówek oświatowych i organizacji pożytku publicznego.

Co jeszcze nie powinno mieć racji bytu w odniesieniu do przepisów podatkowych?

Zdaniem ekspertów racji bytu nie mają już przepisy umożliwiające szybsze korzystanie z ulgi na złe długi w podatkach dochodowych. Preferencję bowiem zastosować mogą jedynie ci podatnicy, których:

  • przychody w danym okresie rozliczeniowym spadły o co najmniej 50% w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego oraz
  • ponieśli w danym okresie rozliczeniowym lub roku podatkowym negatywne konsekwencje ekonomiczne z powodu COVID-19
Przeczytaj  Polityka migracyjna Polski z problemami

W myśl tych szczególnych przepisów przedsiębiorca nie musi już czekać 90 dni, lecz może pomniejszyć przychód już po 30 dniach.

Zmiany powinny też nastąpić w pracy sądów administracyjnych, gdyż do tej pory większość spraw w NSA czy też WSA nadal odbywa się w trybie niejawnym, a tylko część jako rozprawy odmiejscowione, czyli w trybie online. I taki tryb rozpatrywania spraw ma obowiązywać w okresie roku od odwołania stanu zagrożenia epidemicznego bądź stanu epidemii. Jak w tym temacie podkreśla Michał Goj, lider zespołu postępowań sądowych i partner w Ernst & Young, nie należy zupełnie odrzucać możliwości prowadzenia rozpraw w trybie online, lecz należałoby powrócić do sal sądowych. To bowiem podnosi powagę sądu i zwiększa poziom interakcji pomiędzy stronami, a składem orzekającym, czemu przecież służyć ma rozprawa.

Niewątpliwie z kolei rozprawy online są często wygodne dla stron, a ich powszechne wykorzystanie warto byłoby rozważyć w sytuacji odroczenia publikacji orzeczenia, jak i w sprawach, które cieszą się zainteresowaniem opinii publicznej.

Zdaniem Artura Nowaka, radcy prawnego i partnera w Kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, rozpatrywanie spraw na posiedzeniach niejawnych budzi wątpliwości z punktu widzenia prawa strony do sądu. I o ile wprowadzenie takiego trybu rozpatrywania spraw było zasadne w początkowym okresie epidemii, to praktycznie już od roku nie ma już ono żadnego uzasadnienia. Zatem tym bardziej zmian w zakresie organizacji pracy sądów nie należy odsuwać na rok po odwołaniu stanu epidemii.

Co jeszcze budzi wątpliwości w kontekście obowiązywania przepisów wprowadzonych na czas trwania epidemii?

Kolejny przepis wprowadzony na czas epidemii to zwolnienie ze zgłaszania krajowych schematów podatkowych (tak zwanych MDR) wobec szefa Krajowej Administracji Skarbowej (KAS). Owo zwolnienie obowiązuje do 30 dni następujących po dniu odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii.

Zdaniem Emila Gierasimowicza, doradcy podatkowego z BTTP, z danych Ministerstwa Zdrowia nie wynika, by epidemia miała w szybkim czasie ustąpić, stąd też nie należy zbyt pochopnie odwieszać terminów raportowania MDR. Z drugiej strony jednak warto składać te informacje na bieżąco, by uniknąć sytuacji, iż podatnicy zostaną zmuszeni do złożenia wielu takich informacji po zakończeniu epidemii i odwieszeniu ustawowych terminów.

Nadmienić również trzeba, iż przepisy covidowe wprowadziły również korzystne rozwiązania podatkowe, które, zdaniem ekspertów, warto byłoby pozostawić na stałe w przestrzeni gospodarczej.

Jakie są zatem korzystne rozwiązania, wprowadzone na czas epidemii, które warto byłoby pozostawić na stałe?

Zdaniem Grzegorza Kusia, radcy prawnego i dyrektora PwC, na pewno możliwość bieżącego rozliczania ulgi B+R i IP Box byłaby bardzo pomocna dla wielu innowacyjnych przedsiębiorstw.

Przeczytaj  Stopa bezrobocia wynosi już 7,4%!

Wprowadzone przepisy są bowiem obecnie tak skonstruowane, iż do końca roku, w którym odwołany zostanie stan epidemii, podatnicy PIT i CIT mogą korzystać z ulgi na badania i rozwój B+R i IP Box już w trakcie roku, czyli płacić niższą zaliczkę na podatek. Co do zasady bowiem, przed zmianami wprowadzonymi przez specjalne przepisy covidowe, ulgi te rozliczane były dopiero w zeznaniu rocznym.

Obecnie jednak nie każdy wydatek kwalifikuje się do tego, by z powyżej opisanej dodatkowej preferencji korzystać, gdyż warunkiem korzystania z ulgi B+R już przy obliczaniu zaliczek na PIT lub CIT jest to, by działalność badawczo-rozwojowa ukierunkowana była na „opracowanie produktów niezbędnych do przeciwdziałania COVID-19”. Z kolei warunkiem korzystania w trakcie roku z ulgi IP Box jest to, by dochody z kwalifikowanych praw własności intelektualnej były „wykorzystywane do przeciwdziałania COVID-19”. Zdaniem ekspertów dobrze by było, gdyby takie możliwości stosowania obu ulg w trakcie roku podatkowego pojawiły się w każdym przypadku.

Jakie jeszcze zmiany przepisów warte są tego, by je utrzymać również po okresie epidemii?

Otóż na pewno warto przemyśleć, by na stałe podniesione zostały limity zwolnień, gdyż ostatnio zmieniano je w roku 2018. Tymczasem od tego czasu rzeczywistość ekonomiczna znacznie się zmieniła i poprzez wzrost cen dziś stare limity pozwolą na nabycie mniejszej ilości dóbr niż przed czterema laty, a tym samym spadnie ich efektywność.

Obecnie bowiem, w ramach specjalnych przepisów covidowych, przepisy ustawy o PIT pozwalają korzystać między innymi ze zwolnień:

  • wartości świadczeń socjalnych dla pracowników – do 2.000 zł rocznie (a nie 1.000 zł jak było przed zmianą)
  • dopłat do wypoczynków dzieci i młodzieży – do 3.000 zł (a nie 2.000 zł)

Te podwyższone limity obowiązują jednak tylko do końca roku podatkowego następującego po roku, w którym odwołany zostanie stan epidemii. Zdecydowanie warto byłoby zatem owo podniesienie limitów pozostawić już na stałe, niezależnie od stanu epidemii.

Niewątpliwie podatnicy byliby również zadowoleni, gdyby ustawodawca na stałe wycofał się z podatku od przychodów z budynków. Obecnie bowiem przedsiębiorcy nie płacą go do końca stanu epidemii i co do zasady danina ta dotyczy właścicieli nieruchomości komercyjnych o wartości co najmniej 10 mln zł, jeżeli są one wynajmowane, wydzierżawiane bądź oddane do użytkowania na podstawie innej umowy.

Podsumowując, w polskiej rzeczywistości gospodarczej mamy do czynienia z wieloma szczególnymi przepisami wprowadzonymi na czas stanu zagrożenia epidemicznego bądź stanu epidemii. I niektóre z nich miały swój sens tylko w początkowym stanie epidemii, obecnie natomiast zupełnie nie przystają już do aktualnej sytuacji gospodarczej. I te przepisy dobrze byłoby szybko zmienić. Z kolei specustawy covidowe wprowadziły niektóre rozwiązania, przewidziane najczęściej na czas stanu epidemii, które z kolei na tyle dobrze odebrane zostały przez rynek, iż z powodzeniem mogłyby pozostać na stałe. Czy tak się stanie, tego niestety obecnie nie wiadomo.