Podwyżki dla nauczycieli okupione wymaganiami

Projekt ustawy wprowadzający dodatkowe świadczenia pieniężne dla nauczycieli został już przyjęty przez Sejm. W myśl ustaleń otrzymają oni nawet do 500 złotych. Niestety, nie wszyscy pedagodzy będą mogli cieszyć się podwyżkami.

We wrześniu 2020 roku ma zostać wypłacona pierwsza część. Najprawdopodobniej wyniesie ona 95 złotych miesięcznie. W 2019 wzrośnie do około 190 złotych. Trzeba będzie czekać dwa lata, aby otrzymali oni całą kwotę – do września 2022 roku. Pieniądze zostaną przeznaczone dla nauczycieli dyplomowanych z co najmniej trzyletnim stażem i wyjątkowo dobrymi wynikami w nauczaniu. Oceniać będzie to dyrekcja szkoły na podstawie wytycznych. Szacuje się nieoficjalnie, że kwota trafi do 100 tysięcy nauczycieli, czyli co trzeciego uprawnionego.

Niestety, jeśli okaże się, że dany nauczyciel przestał osiągać tak dobre wyniki w nauczaniu, jak w okresie, kiedy otrzymał świadczenie, to może zostać mu ono odebrane. Najprawdopodobniej nauczyciele będą podlegać ocenie co trzy lata. Podwyżka ma mobilizować nauczycieli do tego, by stale starali się o podnoszenie kompetencji swoich uczniów. Nauczyciele będą musieli spełnić aż 41 kryteriów, które już teraz zostały przez nich określone jako potwornie trudne do spełnienia. To powoduje, iż jest bardzo możliwe, że de facto podwyżek będzie niewiele. Jednym z nich to np. obowiązek prowadzenia co najmniej raz w roku zajęć otwartych dla innych nauczycieli. Wystarczy więc, że pedagog nie spełni choć jednego kryterium, a pieniądze mogą mu zostać odebrane.

Dla nauczycieli to zupełnie nowa sytuacja i przymus przystosowania się do nowego sposobu oceny swojej pracy. Teraz będą musieli dać z siebie jeszcze więcej, by otrzymać gloryfikację za swoje starania. Teraz po 10 latach od rozpoczęcia pracy mogli osiągnąć najwyższy stopień awansu, później nie mając już żadnej dodatkowej motywacji finansowej do wytężonej, dobrej pracy z uczniami.