Przepisy tarczy antykryzysowej w sądach - KS Service
+
KSSERVICE

Przepisy tarczy antykryzysowej w sądach

Przepisy tarczy antykryzysowej w sądach
23/12/2020

Przepisy tarczy antykryzysowej w sądach

Generalnie przepisy tarczy antykryzysowej powstawały w dużym pośpiechu, co skutkowało tym, iż niestety pełne są niejasności, pozostawiając dużo miejsca na dowolne interpretacje. To z kolei spowodowało, iż wiele spraw znalazło swój finał w sądach. I obecnie właśnie sądowe wyroki są podstawą i wskazówką do postępowania zarówno dla beneficjentów pomocy, jak i organów jej udzielających.

Co budzi największe wątpliwości wśród świadczeniobiorców?

Otóż jednym z takich budzących duże wątpliwości przepisów jest sprawa wypłaty kolejnego świadczenia postojowego. Tarcza antykryzysowa 2.0, czyli ustawa o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz.U. z 2020 r. poz. 695), która weszła w życie 18 kwietnia 2020 roku zmieniła zasady przyznawania świadczenia postojowego.

W efekcie tych zmian świadczenie to przestało być wypłacane jednorazowo, lecz mogło zostać wypłacone ponownie, nie więcej jednak niż 3 razy. By je otrzymać trzeba oświadczyć, iż nie nastąpiła poprawa sytuacji materialnej wskazanej we wcześniejszym wniosku.

Przepis ten od początku wzbudzał wątpliwości, gdyż nie wiadomym było, jak rozumieć tenże warunek. Eksperci niejednokrotnie zastanawiali się nad tym, jakie okresy należy porównywać i czy pogorszenie sytuacji materialnej powiązane jest bezpośrednio z przychodem czy też jest to pojęcie szersze.

I jak sąd zinterpretował powyższy przepis i niejasności przez niego wprowadzone?

W wyroku z dnia 19 listopada 2020 roku Sąd Okręgowy w Łodzi (sygn. akt VIII U 1856/20) odniósł się do tej kwestii. Rozpoznawał on sprawę, która dotyczyła zarówno pierwszego, jak i kolejnego świadczenia postojowego. O obydwa świadczenia postojowe wnioskowała kobieta prowadząca działalność gospodarczą, która poniosła straty wskutek wybuchu epidemii. Jej przychody z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej wyniosły odpowiednio:

  • w lutym 2020 roku 3.320 zł
  • w marcu 2020 roku 2.820 zł
  • w kwietniu 2020 roku 0 zł
  • w maju 2020 roku 2.540 zł.

Wniosek o pierwsze świadczenie postojowe Pani ta złożyła w maju 2020 roku. Zgodnie z zasadami jej przychód z prowadzenia działalności gospodarczej uzyskany w miesiącu poprzednim (czyli w kwietniu, gdzie wyniósł 0 zł) musiał być o co najmniej 15% niższy niż przychód uzyskany w miesiącu poprzedzającym ten miesiąc (czyli w marcu 2020 roku, gdzie przychód wyniósł 2.820 zł.). Kryteria zatem zostały spełnione i pierwsze świadczenie postojowe zostało przyznane.

Przeczytaj  Dopłaty do pensji mało elastyczne

Jednocześnie sędziowie orzekli, iż drugie świadczenie postojowe już się tej Pani nie należało, dając tym samym wskazówki jak należy interpretować zapisy o niepolepszeniu sytuacji materialnej. Argumentacja sądu była następująca: W maju 2020 roku wnioskodawczyni uzyskała przychód w kwocie 2.540 zł i pomimo, iż był on niższy niż w marcu (2.820 zł), to jednak tylko o 10%, a nie wymagane 15%. W związku z tym sytuacja materialna wnioskodawczyni uległa poprawie.

Z takiego uzasadnienia sądowego można wysnuć wniosek, iż należy porównywać sytuację z początku przestoju (czyli z marca 2020 roku w tym przypadku) ze stanem z miesiąca składania drugiego wniosku (czyli czy wymagany spadek utrzymał się w stosunku do miesiąca startowego).

A jak inne sądy oceniały powyższe regulacje?

O podobnej sprawie decydował Sąd Okręgowy z Łodzi w wyroku z dnia 23 listopada 2020 roku (sygn. akt VIII U 1403/20), która dotyczyła mężczyzny zatrudnionego na umowie zlecenia. Od połowy marca w związku z epidemią nie wykonywał on zadań na rzecz zleceniodawcy, w związku z czym wystąpił on do ZUS z wnioskiem o świadczenie postojowe dla swego zleceniobiorcy.

Ów mężczyzna to świadczenie otrzymał ze wskazaniem, iż zostało ono wypłacone za miesiąc kwiecień 2020 roku. Następnie zleceniodawca złożył dla swego zleceniobiorcy kolejne wnioski o świadczenie postojowe, wskazując, iż jego sytuacja materialne nie uległa poprawie. Tymczasem mężczyzna ten, oprócz posiadanej umowy zlecenia, w maju zawarł również umowę o pracę.

I właśnie tę okoliczność zarówno ZUS, jak i później sąd, potraktował jako okoliczność oznaczająca poprawę sytuacji materialnej. Tym samym sąd podtrzymał stanowisko ZUS o odmowie prawa do kolejnego świadczenia postojowego. Wprawdzie mężczyzna tłumaczył, iż kolejne świadczenie postojowe miało być przyznane za marzec, jednak sędziowie uznali, iż zgodnie z przepisami kolejna wypłata świadczenia postojowego nie może nastąpić wcześniej niż w miesiącu, w którym wnioskodawca otrzymał już świadczenie. Tym samym byłoby to świadczenie za maj, które jednak jest już nienależne.

Co jeszcze budziło wątpliwości z rozwiązań wprowadzonych w życie z wykorzystaniem tarcz antykryzysowych?

Otóż takim problemem był dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Został on wprowadzony na podstawie ustawy z dnia 2 marca 2020 roku o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374 ze zm.).

Przeczytaj  Zawód? Call center

Miał on umożliwić rodzicom w czasie epidemii sprawowanie osobistej opieki nad dziećmi, chociażby w przypadku zamknięcia placówki, do której dziecko uczęszcza. Co ważne, to wymiar tego zasiłku nie wliczał się do limitu 60 dni zasiłku opiekuńczego w roku kalendarzowym przyznawanego na zasadach ogólnych. Świadczenie to nie przysługuje, jeżeli w domu są inni członkowie rodziny pozostający we wspólnym gospodarstwie domowym, którzy mogą zapewnić dziecku opiekę.

W tym temacie wypowiedział się Sąd Rejonowy w Białymstoku (sygn. akt VI U 214/20). Otóż o świadczenie w formie zasiłku opiekuńczego wystąpił ojciec dziecka, a ZUS zakwestionował niektóre okresy wskazane we wniosku (z marca 2020 roku), wskazując, iż świadczenie wówczas nie przysługiwało. Zdaniem urzędników matka, przebywająca na urlopie macierzyńskim po urodzeniu kolejnego dziecka, mogła zapewnić opiekę także starszemu, tym samym ojciec nie musiał korzystać ze świadczenia.

Podstawowy problem był jednak taki, iż matka dziecka była aktywna zawodowo (prowadzi salon kosmetyczny). Urzędnicy ZUS podkreślali, iż we wskazanym czasie z wydruków kasy fiskalnej wynikało, iż zrealizowała tylko jedną usługę, a pozostałe wydruki dotyczą dni, gdy urzędnicy nie kwestionowali prawa do zasiłku opiekuńczego.

Sąd jednak w tej sprawie stanął po stronie ubezpieczonych. W sądowym uzasadnieniu czytamy, iż czas od połowy marca 2020 roku był okresem wyjątkowym i na przestrzeni ostatnich lat niespotykanym. Generalnie rządzący zamykali wiele instytucji i ograniczali funkcjonowanie kolejnych branż gospodarki. W tym kontekście sędziowie stwierdzili, iż rozumieją postawę kobiety, która chciała ten czas w pełni wykorzystać na uzyskanie potencjalnego dochodu. A było to możliwe jedynie przy wsparciu męża, który podjął się opieki nad małoletnimi dziećmi. A podważana przez ZUS mała liczba rachunków w tym czasie wynikała z tego, iż kobieta czekała na klientki, które z powodu epidemii odwoływały wizyty.

Tym samym nie stanowi to jednak powodu, by uznać, iż nie pracowała ona w tym czasie w salonie kosmetycznym. Stąd też sędziowie uznali, iż osoba przebywająca w marcu 2020 roku na urlopie macierzyńskim, będąc stałym opiekunem najmłodszego dziecka i pracując jednocześnie, nie mogła zapewnić w pełni opieki również starszemu dziecku. Niezbędny był bowiem udział w tym zakresie drugiego rodzica, a tym samym zasiłek opiekuńczy dla niego jest w pełni uzasadniony.

Podsumowując, takich spraw i różnych niuansów będzie zapewne jeszcze sporo. Z uwagi bowiem na słabą jakość merytoryczną na szybko tworzonych rozwiązań prawnych, będą one wywoływać różnice interpretacyjne. Oby dzięki sądowym postępowaniom udało się wypracować w tym względzie jednolitą linię orzeczniczą. Z drugiej strony nie wiadomo jednak jak długo to przepisy szczególne pozostaną w naszej rzeczywistości, gdyż nikt nie jest w stanie przewidzieć jak długo potrwa stan epidemii.