Sąd Najwyższy wyjaśni sprawę matek i zasiłków - KS Service
+
KSSERVICE

Sąd Najwyższy wyjaśni sprawę matek i zasiłków

Sąd Najwyższy wyjaśni sprawę matek i zasiłków
08/01/2021

Sąd Najwyższy wyjaśni sprawę matek i zasiłków

Okazuje się, iż być może dopiero rozstrzygnięcie dokonane przez sędziów Sądu Najwyższego (SN) pozwoli wyjaśnić sprawę matek, gdy organ rentowy kwestionuje podstawę wymiaru składki, a już nie kwestionuje samego prawa do tegoż świadczenia. Takie stanowisko powinno być istotne dla wielu matek, korzystających z zasiłków opiekuńczych i macierzyńskich.

Co jest podstawą do zajęcia się sprawą przez sędziów SN?

Otóż pytanie w tej sprawie przedstawił SN do rozstrzygnięcia Sąd Apelacyjny w Lublinie. Podstawą do jego zadania jest sprawa kobiety, która w 2015 roku założyła działalność gospodarczą i zadeklarowała podstawę wymiaru składek w maksymalnej wysokości. Jednakże już po kilku tygodniach zaczęła korzystać z zasiłków chorobowych i macierzyńskich ze względu na dwie następujące po sobie ciąże.

W tej sprawie organ rentowy w 2019 roku obniżył, z datą wsteczną od 2015 roku, zadeklarowaną przez tę kobietę podstawę wymiaru składek, a od niej była uzależniona wysokość wypłaconych tej kobiecie świadczeń. Co istotne, przy tej sprawie ZUS nie zakwestionował samego tytułu do podlegania ubezpieczeniom, a jedynie podstawę wymiaru składki.

Powodem takiej decyzji ZUS było to, iż w ciągu 1474 dni prowadzenia działalności gospodarczej, owa kobieta przez 1175 dni pobierała świadczenia z ubezpieczenia chorobowego, czyli z ponad 80% czasu. Organ rentowy argumentował swą decyzję faktem, iż zadeklarowana podstawa wymiaru składek była wielokrotnie wyższa niż przychód, który uzyskała ona z prowadzenia przedsiębiorstwa, co skutkowało pobraniem przez ubezpieczoną świadczeń w wysokości o wiele wyższej niż opłacone z tego tytułu składki.

Taki stan rzeczy, zdaniem urzędników ZUS, wskazywał, iż osoba ubezpieczona zadeklarowała tak wysoką podstawę w celu uzyskania wysokich świadczeń, które były rażąco nieproporcjonalne do okresu i wysokości opłacanych składek.

Co dalej wydarzyło się w przedmiotowej sprawie?

Kobieta, której ZUS zakwestionował wysokość zadeklarowanej podstawy wymiaru składki, odwołała się od decyzji ZUS. Sąd okręgowy orzekł jednak na jej niekorzyść, twierdząc, iż okoliczności sprawy jednoznacznie wskazują, że rzeczywistym celem owej przedsiębiorczej matki było uzyskanie wysokich świadczeń z ubezpieczenia chorobowego.

Sędziowie w uzasadnieniu podkreślili, iż system ubezpieczeń społecznych jest oparty na zasadzie równego traktowania wszystkich ubezpieczonych, którzy go tworzą. Tymczasem zgłoszenie wysokiej podstawy wymiaru składek przy niskim przychodzie bądź stracie na działalności gospodarczej, stanowi niczym nieuzasadnioną nierównowagę, odbywając się kosztem innych uczestników systemu.

Przeczytaj  Dodatkowy zasiłek opiekuńczy trudno zdobyć

Poza tym sądowy skład orzekający zwrócił uwagę na to, iż co prawda ustawodawca przyjął regułę samodzielnego deklarowania kwoty będącej podstawą do obliczenia składek, to jednak nie może oznaczać zupełnej dowolności. I właśnie organ rentowy ma pełne prawo do kontroli i kwestionowania wysokości składek. I jak w tym kontekście zauważa Katarzyna Nabożna-Motała, adwokat reprezentująca ubezpieczoną kobietę w tym postępowaniu, konsekwencją takiego orzeczenia będzie rozpoczęcie kolejnej sprawy, tym razem przed sądem rejonowym, podczas której będzie on rozważał ewentualny obowiązek zwrotu części świadczeń, nienależenie pobranych (zdaniem urzędników ZUS). Niestety, w ten sposób polski wymiar sprawiedliwości karze kobiety, działające zgodnie z przepisami.

Jak dalej relacjonuje adwokat Katarzyna Nabożna-Motała, w przedmiotowej sprawie żadne regulacje nie nakazują powiązania deklarowanej podstawy wymiaru z przychodami osiąganymi z działalności. Poza tym, ubezpieczona kobieta była dwukrotnie kontrolowana przez organ rentowy (w roku 2015 i 2018) i żadnych zastrzeżeń wtedy nie zgłaszano.

Jak do sprawy odniósł się Sąd Apelacyjny?

Otóż sędziowie Sądu Apelacyjnego w Lublinie, rozpoznając apelację w powyższej sprawie, dostrzegli zagadnienie prawne, które cały czas budzi wątpliwości, a orzecznictwo jest niejednolite, i to pomimo uchwały siedmiu sędziów SN z dnia 21 kwietnia 2010 roku (sygn. akt II UZP 1/10).

Otóż we wskazanej powyżej uchwale sędziowie SN uznali, iż jeżeli ZUS nie dowodzi fikcyjności tytułu do ubezpieczenia, wówczas nie jest uprawniony do kwestionowania kwoty zadeklarowanej prze osobę prowadzącą pozarolniczą działalność gospodarczą jako podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne, jeżeli mieści się ona w granicach określonych ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych (czyli Dz.U. z 2020 r. poz. 266 ze zm.).

I na tej podstawie sędziowie Sądu Apelacyjnego postanowili przedstawić pytanie SN do rozstrzygnięcia. Pragną oni, by SN zajął stanowisko, czy ZUS, nie kwestionując samego tytułu do podlegania ubezpieczeniom społecznym, ma prawo do weryfikacji podstawy wymiaru składek w sytuacji, gdy będąca w ciąży kobieta w pierwszym miesiącu prowadzenia działalności gospodarczej deklaruje maksymalną podstawę wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne, a w kolejnym korzysta z zasiłku chorobowego trwającego aż do dnia urodzenia dziecka, a następnie z zasiłku macierzyńskiego i kolejnych zasiłków chorobowych, opiekuńczych i ponownie macierzyńskiego.

Skoro jest już uchwała SN, to co budzi w tym zakresie wątpliwości?

Generalnie uchwała siedmiu sędziów SN z 21 kwietnia 2010 roku miała położyć kres wątpliwościom w temacie uprawnienia ZUS do kwestionowania wysokości podstawy wymiaru składek, gdy jednocześnie nie kwestionuje on samego tytułu do podlegania ubezpieczeniom społecznym.

Przeczytaj  Rośnie ryczałt dla przedsiębiorców za zatrudnianie skazanych

Jednak w ostatnich latach zaczęły się pojawiać orzeczenia, również SN, które powyższą uchwałę podważały. To z kolei zachęciło urzędników organu rentowego do wzmożonego kwestionowania wysokości podstawy wymiaru składek z datą wsteczną. Szczególnie dotknęło to kobiet prowadzących działalność gospodarczą i korzystających ze świadczeń z ubezpieczenia chorobowego.

Niestety, nadal niejednolicie do tematu podchodzą też sądy prowadzące poszczególne sprawy, co sprawia, iż uchwała nie przyniosła spodziewanego efektu. Do sprawy warto zatem odnieść się jeszcze raz, tym bardziej, iż zmianie uległy przepisy.

Jakie zatem zmiany w przepisach zaszły w tym temacie w ostatnim czasie?

Otóż, jak tłumaczy doktor Tomasz Lasocki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych stanowi, iż co do zasady podstawą wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą jest zadeklarowana kwota, nie niższa niż 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego. Jednocześnie kwota ta stanowi również podstawę, od której obliczane są świadczenia z ubezpieczenia chorobowego. W tym zakresie nie ma żadnych przepisów, które wiązałyby wysokość tej podstawy, jak i świadczeń, z przychodem z działalności gospodarczej.

Przed rokiem 2016 przy obliczaniu wysokości przykładowo zasiłku macierzyńskiego brano pod uwagę wyłącznie pełne miesiące ubezpieczenia i na ich podstawie obliczano podstawę wymiaru zasiłku, a w konsekwencji wysokość świadczenia. To powodowało, iż jeśli kobieta rozpoczęła prowadzenie działalności gospodarczej 1 grudnia danego roku i zapłaciła wysoką składkę za ten okres, a 1 stycznia kolejnego roku przechodziła na zasiłek, organ rentowy w obliczeniach uwzględniał tylko ten jeden miesiąc i ustalał bardzo wysokie świadczenie.

Od roku 2016 weszły w życie jednak zmiany w przepisach, które tę praktykę ograniczyły. Mianowicie obecnie jest tak, iż jeżeli kobieta prowadziła działalność gospodarczą tylko prze 1 miesiąc, to pozostałe 11 miesięcy jest uzupełniane tak, jak by składki była płacone w wysokości minimalnej, a podstawę obliczenia zasiłku stanowi średnia z tych wszystkich miesięcy.

Co do zasady zatem, zamiast zastanawiać się nad rewizją uchwały SN z dnia 21 kwietnia 2010 roku, powinno się zmodernizować przepisy dotyczące ustalania wysokości świadczeń. W teorii bowiem są one hojne, jednak praktyka działania ZUS i sądów sprawia, że kobiety nie mają pewności co do wysokości, terminu i samego faktu wypłaty świadczeń.

Podsumowując, generalnie sędziowie SN już ponad 10 lat temu zajęli stanowisko w sprawie możliwości podważania wysokości przyznanego świadczenia, gdy organ rentowy nie podważa samej istotny istnienia tytułu do ubezpieczenia. Zdecydowanie zatem rozsądniejsze wydaje się w tej kwestii ewentualne dokonanie zmiany przepisów na podstawie których ustalane są kwoty wypłacanych zasiłków, niż ponowne rewidowanie już raz ustanowionego prawa.