Walka z wyzyskiem obcokrajowców, a atrakcyjność polskiego rynku pracy - KS Service
+
KSSERVICE

Walka z wyzyskiem obcokrajowców, a atrakcyjność polskiego rynku pracy

Walka z wyzyskiem obcokrajowców, a atrakcyjność polskiego rynku pracy
01/08/2022

Walka z wyzyskiem obcokrajowców, a atrakcyjność polskiego rynku pracy

Rząd zamierza walczyć z wyzyskiem obcokrajowców, jednak zdaniem ekspertów proponowane utrudnienia w uzyskiwaniu zezwoleń na zatrudnienie spowodować mogą więcej problemów niż pożytku. Może to bowiem sprawić, iż polski rynek pracy stanie się mniej atrakcyjny dla osób z państw trzecich.

Jakie zmiany w zatrudnianiu cudzoziemców planuje polski rząd?

Otóż to, czy cudzoziemiec otrzyma zgodę na zatrudnienie w Polsce zależeć będzie między innymi od czasu pracy, jaki zaproponuje mu pracodawca. Takie rozwiązanie zawiera projekt ustawy o zatrudnianiu cudzoziemców przygotowany przez urzędników Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej (MRiPS).

Jak rekomenduje ów projekt Stanisław Szwed, wiceminister rodziny i polityki społecznej, w zakresie zezwoleń na pracę wprowadzony zostanie wymóg zawarcia umowy o pracę na co najmniej pół etatu lub umowy cywilnej na minimum 20 godzin tygodniowo. To ma zapobiec sytuacji, gdy cudzoziemiec podpisuje umowę w minimalnym wymiarze, która jest zgłaszana do ZUS, a następnie pracuje on na cały etat lub więcej, otrzymując znaczną część wynagrodzenia pod stołem, od którego nie są odprowadzane składki na ubezpieczenia społeczne.

Zdaniem ekspertów taka zmiana prawa będzie jednak swoistym krokiem wstecz. Przedstawiciele resortu rodziny wyjaśniają, iż nowe rozwiązanie ma ograniczyć sytuacje, gdy pracodawcy wpisują w zezwolenie lub oświadczenie niewielką liczbę godzin pracy tygodniowo, a następnie cudzoziemiec na bazie takiego dokumentu ubiega się o wizę w Polsce. Tymczasem jak zauważają konsulowie, w przypadku prac najczęściej podejmowanych przez obcokrajowców, nie da się utrzymać w Polsce, pracując zgłaszane kilka lub kilkanaście godzin w tygodniu. Tym samym mamy do czynienia z sytuacją pozornego powierzenia pracy bądź też skrajnym wyzyskiem pracowników z zagranicy. I nowe przepisy mają temu przeciwdziałać.

Co zatem o nowych propozycjach resortu rodziny sądzą eksperci?

Jak podkreśla Karolina Schiffter, partner w Kancelarii PCS Legal, propozycja ministerialna jest niewątpliwie krokiem wstecz, szczególnie w obliczu nowych zjawisk na rynku pracy, jak praca zdalna i platformowa. Pracodawcy bowiem tym bardziej potrzebują obecnie elastyczności w zapewnieniu sobie dostępności kadr do obsługi zleceń, niezależnie od tego, czy mówimy o Polakach czy też cudzoziemcach.

Przeczytaj  Bankowość, finanse, ubezpieczenia – raport

Zdaniem Karoliny Schiffter dziś taka elastyczność istnieje, a urzędnicy resortu rodziny swoją propozycją chcą ją po prostu odebrać. I ta zmiana będzie niekorzystna zarówno dla pracodawców, jak i samych pracowników będących obcokrajowcami. Należy bowiem pamiętać, iż obecnie zarówno zezwolenia na pracę, jak i oświadczenia są wykorzystywane również przez obcokrajowców, którzy chcą rozpocząć dodatkową pracę. A wydawanie zgód na zatrudnienie obcokrajowca tylko w przypadku, gdy mamy do czynienia z co najmniej połową etatu, znacznie ograniczy i możliwość dorabiania.

Zresztą propozycja resortu rodziny nie przyczyni się również do ograniczenia fikcyjnego zatrudniania cudzoziemców, a spowoduje jedynie utrudnianie w ich zatrudnianiu i ograniczenie swobody zawierania umów przez pracodawcę. Zdaniem Karoliny Schiffter urzędnicy resoru rodziny winni raczej skupić się na kontrolowaniu legalności zatrudnienia cudzoziemców i egzekwowaniu istniejących wymogów, niż na usztywnianiu regulacji prawnych. Z praktyki wynika bowiem, iż kontroli legalności zatrudnienia jest stosunkowo mało, a w toku procedur imigracyjnych pracownicy urzędów nie zawsze weryfikują spełnienie wszystkich warunków uzyskania zezwolenia na pracę.

Poza tym przecież cudzoziemcy i tak muszą na późniejszym etapie (czyli podczas ubiegania się o zezwolenie na pobyt czasowy i pracę) udokumentować, iż w sposób legalny uzyskują odpowiedni poziom dochodów, jeżeli zatrudnieni są w niepełnym wymiarze czasu pracy.

To zaś sprawia, iż wprowadzenie dodatkowego wymogu dla zezwoleń i oświadczeń dotyczyłoby zatem osób, które nie planują pozostać w Polsce na dłużej i nie będą się ubiegały o zezwolenie na pobyt. A właśnie ta grupa cudzoziemców (czyli osoby przyjeżdżające do Polski na krótki czas, dla zarobku) często podejmuje dodatkowe zajęcia, by wysyłać do rodziny za granicą maksymalnie dużo pieniędzy. Tym samym, zdaniem Karoliny Schiffter, nie wydaje się, by cele nowego wymogu równoważyły ograniczenie swobody powierzania i podejmowania pracy przez cudzoziemców.

A jak inni eksperci oceniają ministerialne propozycje zmian odnośnie zatrudniania cudzoziemców?

Otóż równie negatywnie o propozycjach zmian wypowiada się Piotr Sawicki, adwokat i wspólnik zarządzający w Kancelarii Adwokackiej Sawicki & Wspólnicy. Zauważa on bowiem, iż zapowiadane przez ministerialnych urzędników wprowadzenie ustawowego wymogu zawarcia umowy o pracę na co najmniej pół etatu lub umowy cywilnej na minimum 20 godzin tygodniowo jest przejawem kolejnej dyskryminacji cudzoziemców spoza Unii Europejskiej (UE) i Europejskiego Obszaru Gospodarczego na polskim rynku pracy.

Przeczytaj  Sądy zaczynają dyscyplinować organ rentowy

Generalnie ograniczy to możliwość podjęcia pracy dodatkowej i dorywczej przez osoby, których głównym celem pobytu w Polsce nie jest praca (czyli chociażby uczniom i studentom), bądź też takim, które chcą pracować dla kilku podmiotów jednocześnie.

Zmiana ta również nie rozwiąże problemu zleceniodawców, którzy nie mogą z góry określić liczby godzin potrzebnych cudzoziemcowi do wykonania danego zadania. Generalnie zmiana przepisów przyczyni się do wzmocnienia braku elastyczności w powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcom, gdy tymczasem pracodawcy oczekują raczej możliwości dopasowania miesięcznego wymiaru czasu pracy do swych potrzeb, a nie sztywnego ich ograniczania.

Niewątpliwie też w wyniku wprowadzenia zapowiadanych zmian w życie polski rynek pracy stanie się jeszcze mniej atrakcyjny dla osób z państw trzecich, co z kolei może mieć negatywne przełożenie na polską gospodarkę. Już obecnie bowiem wielu polskich przedsiębiorców cierpi z powodu znacznych braków kadrowych. Tymczasem po wprowadzeniu w życie nowych przepisów część cudzoziemców, którzy mogliby uzupełnić wakaty, nie będzie miała dostępu do rynku pracy, gdyż pracodawca (jak i zleceniodawca) nie będzie mógł uzyskać dokumentów umożliwiających ich zatrudnienie.

Jak bowiem podkreśla Piotr Sawicki, już dziś pracodawcy zatrudniający cudzoziemców mają trudności z uzyskaniem dla nich zezwolenia na pracę w niepełnym wymiarze. Niektóre bowiem z powiatowych urzędów pracy nie wydają informacji starosty niezbędnej do uzyskania takowej zgody, chociaż formalnie nie ma regulacji ustawowej, która wprowadzałaby takie ograniczenia.

Podsumowując, zgodnie z ministerialnymi propozycjami zmian w zakresie zatrudnienia cudzoziemców spoza Unii Europejskiej, zgoda na zatrudnienie zależeć będzie od wymiaru czasu pracy, jaki zaproponowany zostanie przez pracodawcę. Minimalnym wymogiem będzie pół etatu bądź co najmniej 20 godzin tygodniowo w przypadku umowy cywilnej. Ma to służyć ograniczeniu wyzysku takich pracowników w naszym kraju. Eksperci jednak są zdania, iż nie tutaj tkwi główny problem odnośnie zatrudniania, a wprowadzenie takiego usztywnienia sprawi, iż polski rynek pracy stanie się znacznie mniej atrakcyjny dla osób z państw trzecich poszukujących zatrudnienia.